Zadebiutował w pierwszej drużynie Widzewa w końcowych minutach meczu z Lechem w wieku zaledwie 16 lat i 200 dni, stając się tym samym najmłodszym zawodnikiem, jaki kiedykolwiek wystąpił w barwach łódzkiej drużyny w najwyższej klasie rozgrywkowej. W następnych dwóch spotkaniach otrzymał kolejne dwie szanse, wchodząc na plac gry w drugich połowach. I choć może nie pokazał pełni swoich umiejętności, to oba występy może zaliczyć do udanych. Jak Mariusz Stępiński odnajduje się w ekstraklasowych realiach? Czy młody napastnik nie ma kompleksów, gdy naprzeciwko niego stają dużo starsi i bardziej doświadczeni koledzy?

To już Twój trzeci występ w pierwszej drużynie Widzewa. Jak go ocenisz?
Cieszę się, że po raz pierwszy mogłem zaprezentować się przed kibicami na stadionie Widzewa. To naprawdę bardzo fajna sprawa. Dzisiejsze spotkanie z Górnikiem miało ważne znaczenie dla układu tabeli. Najważniejsze, że trzy punkty zostały dzisiaj w Łodzi.
Byłeś przygotowany na to, że otrzymasz dziś kolejną szansę?
Zawsze jestem gotowy do tego, żeby wejść na boisko. To nie jest tak, że raz jestem przygotowany, żeby siedzieć cały mecz na ławce, a innym razem, żeby wejść. Dzisiaj trener dał mi kolejną szansę, bardzo się z tego cieszę i mam nadzieję, że będą następne.
Jesteś jednym z najmłodszych piłkarzy, nie tylko w Polsce, ale i w Europie, którzy mają okazję występować w najwyższych klasach rozgrywkowych. Sprawdzałeś to w jakichś statystykach?
Nie, nie sprawdzałem. Takimi rzeczami się nie interesuję. Staram się robić swoje. To, w jakim wieku ktoś zadebiutuje, nie jest ważne, najistotniejsze jest to, jak gra w piłkę.
Jest duża różnica między rozgrywkami Młodej Ekstraklasy a T-Mobile Ekstraklasą?
W ekstraklasie nie grają chłopaki po 15 czy 20 lat. Tu grają doświadczeni zawodnicy, 28- czy 30-letni. Nie jest tak łatwo jak w Młodej Ekstraklasie. Trzeba dać z siebie wszystko, trzeba próbować, walczyć. Jeśli nie podejmiemy walki, nie będzie sukcesu i efektów.
Jak podsumujesz rundę w wykonaniu Widzewa? 7. miejsce, chyba wszyscy powinni być zadowoleni.
Nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej. Myślę jednak, że trzeba się cieszyć z tego, co jest. Teraz trzy tygodnie wolnego, potem okres przygotowawczy i druga runda. Trzeba jak najlepiej się zaprezentować w rundzie rewanżowej, by na koniec sezonu zająć jak najwyższe miejsce w tabeli.











