23. kolejkę czas zacząć. Już w piątek czeka nas arcyciekawe spotkanie pomiędzy Freiburgiem a Eintrachtem Frankfurt. Ponadto przed nami derby Borussen oraz mecz Bayernu z Werderem Brema. Kto wykona kolejny krok w stronę Ligi Mistrzów i Ligi Europy, a kto zbliży się do zaplecza Bundesligi?
SC Freiburg – Eintracht Frankfurt
Początek 23. kolejki Bundesligi rozpocznie się od arcyciekawego spotkania, w którym zmierzy się czwarta z piątą ekipą tabeli, czyli Eintracht Frankfurt i SC Freiburg. Podopieczni Armina Veha są beniaminkiem niemieckiej ekstraklasy, który zaskoczył wszystkich swoją świetną postawą.
Osoba, która przed sezonem postawiła na walkę „Orłów” o prawo gry w Champions League, zarobiłaby dzisiaj duże pieniądze. Nie mniejszą niespodziankę sprawiła drużyna z Fryburga. W tamtym sezonie była to ledwie przeciętna ekipa, która zajęła ostatecznie 12. miejsce. Tym razem bije się z najlepszymi jak równy z równym. Świadczy o tym chociażby remis z Bayerem Leverkusen czy zwycięstwo nad Schalke w poprzedniej rundzie.
Nie tylko to łączy oba zespoły, w każdym znajdziemy też niedostępnych dla trenerów zawodników. Za czerwoną kartkę zobaczoną w meczu z Borussią Dortmund nie zagra Takashi Inui. Ponadto kontuzjowany jest Srdjan Lakić, którego zastąpi prawdopodobnie Olivier Occean. Dla gości jest to duży problem, który przypłacić mogą spadkiem poza czołową czwórkę. Natomiast w ekipie gospodarzy nie zagra Sebastian Freis.
Defensywy obu ekip nie prezentują się najlepiej, a bramkarze rzadko zachowują czyste konto. Średnia traconych bramek Eintrachtu waha się w granicach 1,5 bramki na mecz, natomiast Baumann puszcza średnio jedną bramkę na mecz, ale defensywa kierowana przez Pavla Krmasa i tak jest gorsza jedynie od monachijskiej.
Mimo nieco lepszej gry w tym sezonie Eintracht nie będzie faworytem piątkowego spotkania. Dodatkowo Freiburg jest podbudowany zwycięstwem nad – wydawać się mogło – lepszym Werderem Brema. Kolejnym atutem przemawiającym za „Czerwono-czarnymi” jest gra na własnym boisku.
Spotkanie rozgrywane na Badenova-Stadion powinno zakończyć się zwycięstwem gospodarzy.
Borussia M’Gladbach – Borussia Dortmund
Wielkimi krokami nadchodzą 82. derby Borussen. Borussia Dortmund nadal nie składa broni w walkę o mistrzowską paterę, która jest coraz bliżej Bawarii. Sytuacja jest fatalna, jednak BVB stara się nie oglądać za siebie, gdzie czai się Bayer Leverkusen ze stratą zaledwie jednego oczka. Borussia M’Gladbach w pamięci nadal ma porażkę 0:5 w meczu na Signal Iduna Park, a zwycięstwo i zepchnięcie gości z fotela wicelidera byłoby świetną zemstą. Będzie o to jednak bardzo trudno. Mimo braku Lewandowskiego Borussia poradziła sobie znakomicie w spotkaniu z Eintrachtem. Gwoździem do trumny gospodarzy może być były piłkarz klubu – Marco Reus – który mimo wszystko nadal pamięta o swoim poprzednim klubie.
– Dzięki Gladbach stałem się reprezentantem Niemiec, to właśnie w tym klubie pierwszy raz zagrałem w Bundeslidze. […] Nigdy tego nie zapomnę i jestem bardzo wdzięczny temu klubowi.








