W czwartek rusza 8. kolejka T-Mobile Ekstraklasy. Kibice na brak emocji nie będą mogli narzekać. Na inaugurację tej serii grające coraz lepiej Podbeskidzie podejmie Jagiellonię, która w ubiegły weekend zaprezentowała piłkarski show. Oba zespoły mają coś do udowodnienia, więc będą starały się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Podbeskidzie Bielsko-Biała spisuje się coraz lepiej na ligowym podwórku i przed 8. kolejką zajmuje dwunaste miejsce w tabeli. Podopieczni Czesława Michniewicza nie ponieśli porażek w pięciu ostatnich meczach. Przede wszystkim bardzo wzmocniło ich zwycięstwo nad Koroną Kielce przed przerwą reprezentacyjną. „Górale” mogli się cieszyć passą dwóch wygranych z rzędu, ale nie utrzymali prowadzenia do końca podczas batalii z Widzewem Łódź w poprzedni weekend. Teraz piłkarzy z Górnego Śląska czeka trudne zadanie, gdyż podejmą drużynę Jagiellonii Białystok, która plasuje się w górnej części tabeli. Zespół Podbeskidzia jak do tej pory strzelił siedem bramek, co daje średnią jednego gola na mecz. Jednak ten wynik nie należy do najlepszych, ponieważ tylko Zagłębie Lubin ma mniej trafień na swoim koncie. Czesław Michniewicz nie ma w swoim zespole snajpera, który karciłby obrońców rywala i seryjnie trafiałby do siatki. W zeszłym sezonie mógł liczyć na Roberta Demjana, a teraz ma problem z wykreowaniem lidera swojej ekipy. Najwięcej goli zdobył Marcin Wodecki, trafiając tylko w dwóch spotkaniach. Nigdy nie był to zawodnik, który słynął ze zdobywania sporej liczby bramek. Szkoleniowiec „Górali” ma nadzieję, że jego piłkarze z przodu się odblokują, a jego defensorzy będą grali bardzo konsekwentnie w formacji obronnej.

Drużyna Jagiellonii Białystok w sobotę zaprezentowała prawdziwy show, pokonując aż 6:0 Ruch Chorzów i przyczyniając się do zwolnienia trenera Jacka Zielińskiego z funkcji pierwszego szkoleniowca „Niebieskich”. Podczas tego widowiska wysoką formę zaprezentował Hiszpan Dani Quintana, który zdobył trzy gole i zanotował dwie asysty. Świetnie spisał się również Bekim Balaj, który dwukrotnie trafił do siatki i dołączył do grupy zawodników mających na koncie pięć trafień i przewodzących w klasyfikacji strzelców T-Mobile Ekstraklasy. Piłkarze prowadzeni przez Piotra Stokowca sezon rozpoczęli od dwóch wygranych spotkań, lecz później zdarzyła się słabsza dyspozycja i białostoczanie pogubili kilka cennych punktów. Teraz wydaje się, że wszystko wraca do normy, i przed rozegraniem 8. serii gier najwyższej klasy rozgrywkowej zajmują piątą lokatę, tracąc tylko cztery punkty do liderów tabeli – Legii i Górnika Zabrze. W defensywie zespół z Podlasia musi się jeszcze poprawić, bo stracił już dziewięć bramek. Spotkanie z Ruchem daje wiele optymizmu i nadziei, że kolejne pojedynki będą wyglądały lepiej i Jagiellonia będzie walczyła o najambitniejsze cele, zmazując plamę po poprzednim nieudanym sezonie w wykonaniu piłkarzy z Białegostoku.










