Jeszcze w maju i czerwcu wydawało się, że niemiecki zawodnik grający w RB Lipsk jest skazany na Liverpool. Potoczyło się jednak inaczej i od początku lipca Werner stał się piłkarzem Chelsea. Dla Franka Lamparda oznaczało to dołączenie do drużyny klasowego napastnika, którego dotychczas brakowało. W poprzednim sezonie dobry okres miał Tammy Abraham, a parę razy zabłysnął też Olivier Giroud, ale to było jednak za mało.
Przed meczem pomiędzy drużynami Lamparda i Juergena Kloppa Timo Werner udzielił wywiadu dla The Athletic, w którym powiedział, dlaczego wybrał Chelsea przed Liverpoolem. Jasne było dla niego, że w Liverpoolu będzie grał w najlepszym angielskim klubie zeszłego sezonu. Tak samo mógł liczyć na współpracę z prawdopodobnie obecnie najlepszym niemieckim trenerem na świecie. W wywiadzie Werner przyznał jednak, że oferta Chelsea była do niego lepiej dopasowana. Wcale nie ujmował jednak Liverpoolowi, że ich próby pozyskania go były złe. Chelsea jego zdaniem mogła mu po prostu zaoferować więcej.
Samo spotkanie zapowiadało się jak pierwsze w sezonie bezpośrednie starcie dwóch drużyn z Top Six. Wszyscy szykowaliśmy się na wielkie widowisko zwłaszcza po tym, jak obie drużyny rozpoczęły sezon. Liverpool pokonał w szalonym spotkaniu beniaminka z Leeds. Hat-trickiem w tym meczu popisał się Mohamed Salah. Chelsea zaś w miarę kontrolowanym przez siebie spotkaniu pokonała Brighton. Swoją pierwszą cegiełkę do sukcesu Chelsea dołożył w tym meczu Timo Werner. Niemiec wywalczył rzut karny, który w 23. minucie na gola zamienił Jorginho. Trzeba też pamiętać o historii spotkań między tymi drużynami. Chelsea dominowała w meczach przeciwko Liverpoolowi na Stamford Bridge, ale zaczęło się to zmieniać od przybycia na Anfield Juergena Kloppa.
Jeżeli chodzi o wyjściowe jedenastki, obaj trenerzy dokonali po jednej zmianie. Frank Lampard wymienił średnio grającego przeciwko Brighton Loftusa-Cheeka na Mateo Kovacicia. Chorwat wrócił do zdrowia i był gotów, by zagrać od pierwszej minuty. Juergen Klopp natomiast w miejsce Joe Gomeza wprowadził Fabinho. Brazylijczyk zastąpił Anglika w bloku defensywnym, tak jak robił to już kilkukrotnie w poprzednim sezonie.











