Uwaga, to nie są ćwiczenia. Stade de Reims pobiło swój rekord transferowy i wysyła poważny sygnał reszcie ligi, że to jeszcze nie koniec. Nowym nabytkiem „Remois” został Jens Cajuste. 22-letni Szwed ma być nicią, która załata wszelkie dziury w formacji pomocy francuskiego klubu. Ekipa z Szampanii zajmuje 14. miejsce w tabeli, ale taki transfer pokazuje, że zależy jej na zdecydowanie lepszym rezultacie końcowym.
Poprzedni rekord transferowy należał do Predraga Rajkovicia, który w 2019 roku przeszedł z Maccabi Tel-Awiw za 5 milionów euro. Finalizacja transakcji z Jensem Cajuste była dwukrotnie wyższa.
Dlaczego Stade de Reims zaryzykowało?
Cajuste nie jest jeszcze zbyt rozpoznawalnym zawodnikiem. Niektórzy kojarzą go z tego, że reprezentacja Szwecji powołała go na mistrzostwa Europy, ale ten nie miał szans przedstawić się szerszej publiczności, gdyż Janne Andersson nie dał mu choćby minuty. Natomiast bardzo dobrze kojarzą go skauci europejskich klubów, ponieważ od dawien dawna obserwowali jego grę w duńskim FC Midtjylland. Szwedzki pomocnik był głównym bohaterem sagi transferowej trwającej ponad rok.
Rywalizowała o niego masa klubów, ale najpoważniejszymi kandydatami byli: Stade Rennes, Newcastle United oraz Brentford. Niestety dla Cajuste żadna z tych transakcji nie dobiegła finalizacji, a to oznaczało, że podczas rundy jesiennej w Midtjylland nie dostał zbyt wielu szans. Duńczycy wiedzieli, że Szwed pragnie odejść i przestali go traktować jak kluczowego zawodnika, a zaczęli jako rotacyjnego. Tutaj pojawiło się Stade de Reims, które bardzo szybko i konkretnie załatwiło sprawę. Wyłożyło 10 milionów euro i domknęło umowę. To niezły interes, patrząc na to, że latem Cajuste był wart aż 15.
– Klub z Szampanii nigdy nie był skory do wydawania pieniędzy, a tutaj pobił swój rekord aż dwukrotnie. Kontuzje kluczowych graczy linii pomocy obnażyły słabości tej formacji, więc w klubie uznano, że warto zaryzykować i sięgnąć nieco głębiej do portfela. Co daje sprowadzenie Szweda? Przede wszystkim więcej opcji w drugiej linii, możliwość dowolnego jej zestawiania w zależności od sytuacji. W drużynie brakuje również „ósemki” sprawnie przenoszącej piłkę na połowę przeciwnika, więc Reims w osobie Cajuste ma w końcu zawodnika o takiej charakterystyce. I wreszcie szwedzki pomocnik powinien wprowadzić trochę więcej dynamiki w poczynania środka pola, bo gdy nie ma Matusiwy czy Munetsiego, Reims wygląda, jakby grało w zwolnionym tempie —, ekspert od piłki francuskiej.











