Kibice Newcastle United wielokrotnie wyrażali swoją niechęć do nowej nazwy stadionu. Dla nich Sports Direct Arena to nadal St James’ Park. Jak się okazuje, nie tylko oni tak uważają.
Podobną opinię ma sam właściciel klubu, Mike Ashley. Jak mówi prezes „Srok”, Derek Llambias, ani on, ani jego szef nie używają nowej nazwy.

– Nazwa stadionu to coś symbolicznego. Nie chcemy jednak lekceważyć tradycji lub historii klubu. Sprzedaż nazwy umożliwi nam zatrzymanie takich piłkarzy jak Yohan Cabaye. Czy wy myślicie, że ja i Mike nazywamy stadion Sports Direct Arena? Nazywamy go St James’ Park, ponieważ to jest St James’ Park. Musieliśmy jednak zdecydować się na taki ruch z powodów finansowych.
– Mike jest fanem Chelsea. Wszyscy myślą, że kibicuje Tottenhamowi, to go naprawdę denerwuje. Jednak jeśli Stamford Bridge zmieniłby nazwę, dla niego nadal byłby to Stamford Bridge. To samo tyczy się St James’ Park. Robimy wszytko, co w naszej mocy, dla klubu i ludzi, którzy przychodzą oglądać nasze mecze.











