Przed meczem z Gruzją Adam Nawałka ma poważny problem. Za nadmiar żółtych kartek będzie pauzował Kamil Glik, a z jego następcami w polskiej reprezentacji jest bardzo krucho.
Kamil Glik jest w tym momencie najlepszym polskim obrońcą i wzbudza zainteresowanie w wielu zagranicznych klubach, a niedawno został wybrany do jedenastki sezonu Serie A. Glik od pewnego czasu jest także ostoją polskiej kadry. To od niego Adam Nawałka rozpoczyna kompletowanie składu i gdyby nie nadmiar żółtych kartek, to wystąpiłby on także w sobotnim meczu z Gruzją.

Glik w tym meczu jednak nie zagra, a wśród następców wymieniani są tacy zawodnicy, jak: Cionek, Komorowski czy Pazdan. Adam Nawałka praktycznie od początku swojej przygody z kadrą powołuje Thiago Cionka do reprezentacji. Zagrał on jednak tylko w dwóch meczach, w których swoją grą nie zachwycił. W meczu towarzyskim przeciwko Szwajcarii Brazylijczyk z polskimi korzeniami przebywał na boisku przez pełne 90 minut, a recenzja dla jego gry nie była zbyt dobra. Często źle krył, miał także problem z wyprowadzaniem piłki i raczej słabo rozumiał się z kolegami. Owszem, miał też i momenty lepszej gry, ale furory na pewno nie zrobił.
Cionek jest zawodnikiem włoskiej Modeny, dla której w tym sezonie rozegrał 34 spotkania i strzelił jedną bramkę. Jego klub dopiero w barażach zdołał utrzymać się na zapleczu Serie A. Jak widać, Cionek jest w rytmie meczowym, gra dosyć regularnie, ale nie sądzę, żeby okazał się zbawieniem dla reprezentacji Polski.

Drugim kandydatem do gry jest Marcin Komorowski. Zawodnik Tereka Grozny sezon 2014/2015 zaliczy do bardzo udanych. Był podstawowym obrońcą swojej drużyny, rozegrał 26 spotkań w tym sezonie, z czego aż 24 razy wystąpił w pełnym wymiarze czasowym. Przez cały sezon ligi rosyjskiej Komorowski zbierał bardzo dobre recenzje i rzetelnie zasłużył sobie na powołanie do reprezentacji.
Zawodnik Tereka nie jest jednak ulubieńcem selekcjonera. W kadrze Adama Nawałki wystąpił do tej pory tylko raz i występ ten nie trwał zbyt długo, dokładnie jedną minutę. Czy teraz będzie inaczej? Komorowski był jednym z tych piłkarzy, którzy na zgrupowaniu pojawili się najwcześniej. Chciał być jak najlepiej przygotowany do meczu przeciwko Gruzji, ponieważ wie, że może być to jego ostatnia szansa, aby zaistnieć w reprezentacyjnej piłce.











