W hicie kolejki zmierzyły się ze sobą ekipy Manchesteru United oraz Tottenhamu. Na Old Trafford goście nie wygrali od 21 lat. Jednak by przełamać złą passę, muszą jeszcze trochę poczekać, gdyż podopieczni sir Aleksa Fergusona zainkasowali trzy punkty.

Pierwszy kwadrans zwiastował naprawdę emocjonujące widowisko, gdyż wiele się w tym czasie wydarzyło. Wynik meczu mógł zostać otworzony już po niecałych dwóch minutach gry, dobry strzał z dystansu oddał bowiem Park Ji-Sung. Piłka trafiła jednak w słupek. Podobnego pecha miał za jakiś czas Van der Vaart, który po znalezieniu się na dobrej pozycji potężnie uderzył w element bramki, a potem nie wykorzystał dobrego dogrania od Lennona i przestrzelił z dość komfortowej sytuacji. Koreańczyk z Południa był tego wieczoru dobrze dysponowany, gdyż miał jeszcze okazję w 13. minucie. Dobrze grał on ciałem w polu karnym przeciwnika i oddał strzał, lecz co prawda niecelny.
Podopieczni sir Aleksa na swoim boisku są jednak mocni, co potwierdziły liczne akcje i przejęcie inicjatywy. Niewątpliwie, to gospodarze dyktowali tempo tego spotkania i bramkarz Tottenhamu, Gomes, miał ręce pełne roboty. Brazylijczyk zdołał zachować zimną krew przy mocnym uderzeniu Carricka w 20. minucie, czy też próbie Fletchera parę chwil później. Trzeba jednak przyznać, że mimo wszystko ofensywa gości pracowała dość dobrze. „Spurs” nie mieli problemów z przeprowadzaniem koronkowych akcji, lecz brakowało im skuteczności. Tymczasem w ekipie gospodarzy dobrze prezentował się Nani, który wielokrotnie zwodził podopiecznych Redknappa.

Wkrótce padła bramka uszczęśliwiająca lokalnych kibiców. W 31. minucie wspomniany portugalski skrzydłowy egzekwował rzut wolny po faulu na Hernandezie. Dograł on w charakterystyczny dla siebie sposób w pole karne Tottenhamu, gdzie świetnie ustawiony był Vidić. Rosły obrońca wykorzystał swój wzrost, sięgnął piłki głową i pokonał Gomesa. Doszło zatem do kolejnego spotkania, w którym „Spurs” jako pierwsi stracili bramkę. Musieli zatem gonić wynik i w rezultacie bliski wyrównania był sześć minut później Modrić, który dostał świetną piłkę z rzutu rożnego. Oddał on potężny strzał i w rezultacie Van der Sar z trudem wyszedł obronną ręką z tej sytuacji. Podopieczni Fergusona potrafili szybko odpowiedzieć, o czym świadczy chociażby postawa Berbatowa, który robił, co mógł, żeby uprzykrzyć życie obrońcom gości.












