Trener 1. FC Köln, Stale Solbakken, nie ma łatwego początku w Bundeslidze. Jego podopieczni przegrali oba mecze i znajdują się na ostatnim miejscu w tabeli. Norweg przyznaje, że zespół prezentuje się katastrofalnie.
– Wewnątrz to dla mnie piekło – przyznał Solbakken po meczu z Schalke, który jego drużyna przegrała aż 1:5. – Presja, jaka na mnie ciąży, jest ogromna, ale wierzę w swoją pracę. Nie myślę o swojej personalnej sytuacji, wierzę w moją koncepcję.
1. FC Köln w pierwszej połowie spotkania w Gelsenkirchen pokazało się z dobrej strony, prowadziło od 12. minuty po bramce Lukasa Podolskiego. Ale od momentu, w którym Schalke z rzutu karnego zdobyło wyrównującą bramkę, zespół z Kolonii zaczął popełniać coraz prostsze i fatalne w skutkach błędy. Po przegraniu tego spotkania aż 1:5, FC Köln zajmuje ostatnie miejsce w tabeli z bilansem bramek 1:8.
– W drugiej połowie graliśmy katastrofalnie. Teraz mecz z Kaiserslautern w przyszłą sobotę będzie bardzo trudny – mówił Solbakken. – Liczę się z dużą presją, wywieraną przez media i kibiców.
Dyrektor sportowy klubu, Volker Finke, nie mówi na razie o zwolnieniu trenera i chce dać mu czas na poukładanie drużyny.
– Sytuacja jest bardzo irytująca. Ale to, że nowy trener potrzebuje czasu, nie jest całkiem zaskakujące. Trochę za wcześnie na takie ogólne pytania – stwierdził Finke.








