Ciekawie zapowiadały się sobotnie mecze 25. kolejki w Bundeslidze, które w większości były rozgrywane o godzinie 15:30. Emocji nie brakowało na Allianz Arena, gdzie przez moment Fortuna prowadziła nawet 2:1, jednak lider tabeli stanął na wysokości zadania i wygrał 3:2. Wysokie zwycięstwa odniosły ekipy z Wolfsburga i Hoffenheim.
Łatwe zwycięstwo odniosła ekipa Hoffenheim na stadionie Greuther Fürth, gdzie strzeliła gospodarzom aż trzy gole. Oba zespoły potrzebowały punktów, ponieważ okupują dwa ostatnie miejsca w tabeli. Lepiej poradzili sobie goście, którzy już w 10. minucie prowadzili 1:0 po strzale w prawy róg Firmino. Bramkarz nie miał szans. Wynik na 2:0 podwyższył Joselu, czyli nabytek prosto z Realu Madryt. Przy dwubramkowym prowadzeniu gra była nieco jałowa i Hoffenheim ewidentnie kontrolowało grę, nie dopuszczając gospodarzy do własnego pola karnego. W 50. minucie sprawę rozstrzygnął Weiss, który pogrążył ostatnią drużynę w tabeli, i to goście mogli cieszyć się z trzech punktów będących w ich przypadku na wagę złota.
Greuther Fürth – 1899 Hoffenheim 0:3 (0:2)
Roberto Firmino (10.), Joselu (16.), Weiss (50.)

Kolejny mecz (SC Freiburg – Vfl Wolfsburg) był już bardziej ciekawym widowiskiem. Padło w nim aż siedem goli. Wydawało się, że lepiej zaczęli gospodarze, ponieważ Kruse już w 1. minucie strzelił gola na 1:0. Kilka minut później pecha miał jednak Makiadi, który zaliczył samobójcze trafienie po rzucie wolnym dla gości. Bramkarz nie miał szans w tej sytuacji. Gol dał Wolfsburgowi motywację do działania. Goście podwyższyli swój dorobek bramkowy w 16. minucie po bramce Vieirinho. Następne minuty to już koncert Ivicy Olicia, który dwukrotnie pokonywał Baumanna, najpierw płaskim strzałem z dość bliskiej odległości, a później głową wpakował piłkę do siatki Freiburga. Na otarcie łez trafił dla gospodarzy Flum, jednak ta bramka nie odwróciła losów meczu. Natomiast piłkarze Wolfsburga zdobyli się jeszcze na dobicie rywala. Diego w doliczonym czasie gry dokończył dzieła, strzelając piątego gola dla przyjezdnych.
SC Freiburg – Vfl Wolfsburg 2:5 (1:3)
Kruse (2.), Flum (65.) – Makiadi (7. sam.), Vieirinha (16.), Olić (22., 49.), Diego (90+2.)
Ciekawy mecz zafundowali nam piłkarze Bayernu i Fortuny Düsseldorf, co może budzić zaskoczenie u wielu kibiców Bundesligi, jednak na Allianz Arena piłkarze Fortuny postraszyli drużynę z Bawarii. W 16. minucie wszyscy zgromadzeni kibice przecierali oczy ze zdumienia. Po dośrodkowaniu van den Bergha świetnie piłkę odegrał Lambertz. Adresatem był Bolly, który z zimną krwią wykorzystał tę sytuację i ku wielkiemu zaskoczeniu goście prowadzili jedną bramką. Wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się właśnie takim rezultatem. Wszystko popsuł Müller, który w 45. minucie strzelił gola do szatni dającego remis do przerwy. Bayern bezdyskusyjnie dominował w całym meczu, jednak marnował wiele dogodnych okazji. Świetną akcję przeprowadził Lambert, który znów zaskoczył wszystkich, podwyższając wynik na 2:1 dla Fortuny.









