Gol i asysta – w końcu z dobrej strony pokazał się Waldemar Sobota. Sam piłkarz po meczu podszedł do tego bardzo spokojnie. „Ostatni miesiąc miałem słabszy” – mówił przepytującym go dziennikarzom.

Czy Śląsk wraca do walki o czołowe lokaty?
Już dwie kolejki temu z Wisłą Kraków rozegraliśmy niezłe spotkanie. Dobrze graliśmy także z Jagiellonią Białystok, prowadząc 3:0, choć niestety końcowym rezultatem był tylko remis. Tym bardziej cieszymy się, że udało się wygrać z Lechem.
Czy prowadząc 3:0 z Lechem, nie obawialiście się, że powtórzyć się może scenariusz z meczu z Jagiellonią?
Na pewno patrzyliśmy na zegar. Gdy wybiła 70. minuta, wiedzieliśmy, że koncentracja musi być jeszcze większa. Byliśmy bardzo skupieni i udało nam się wygrać w dobrym stylu.
Po pierwszej bramce Cristian Diaz zaprezentował koszulkę z napisem „Mraz – dziękujemy”. Czy była to planowana akcja? [o sprawie Mraza pisaliśmy tutaj]
Przed spotkaniem ustaliliśmy, że jeśli uda nam się zdobyć bramkę, to właśnie takim gestem podziękujemy Patrikowi. To był dobry człowiek i zawodnik. Stąd taki mały gest w jego stronę.
Czy hasło na oficjalnej stronie Lecha Poznań – „Andrzejkowe lanie Śląska Wrocław” – tak Was zmobilizowało?
Szczerze mówiąc, przed meczem o tym nawet nie wiedziałem. Dowiaduję się o tym teraz, zatem tym bardziej cieszy, że na tak trudnym terenie jak Poznań udało nam się wygrać.
Bramka i asysta – pokazałeś się trenerowi Fornalikowi z dobrej strony. Liczysz na powołanie?
Nie powiem, że liczę. Ostatni miesiąc miałem słabszy. Ubolewam nad tym, że tak było, ale czasem w karierze piłkarza są i takie trudne momenty. Trzeba je przezwyciężać i cieszę się, że udało mi się to na dwie kolejki przed końcem rundy.











