W pierwszym niedzielnym spotkaniu 2. kolejki Bundesligi VfL Wolfsburg podejmował na własnym stadionie Hannover 96. Niespodziewanie goście wysoko wygrali 4:0, a niemały udział w tym wydarzeniu miał Artur Sobiech. Polak zdobył dwa gole. Jednak zdecydowanym bohaterem spotkania został Szabolcs Huszti, który asystował przy wszystkich golach swojej drużyny.
Pojedynek Wolfsburga z Hannoverem zapowiadał się pysznie. Z jednej strony Felix Magath z zadaniem ponownego wprowadzenia „Wilków” na szczyt. Z drugiej Mirko Slomka, który w Hanowerze stworzył bardzo zgraną ekipę, grającą miłą dla oka piłkę. Obie drużyny za cel na ten sezon mają co najmniej zakwalifikowanie się do europejskich pucharów. W 1. kolejce Wolfsburg wygrał na trudnym terenie ze Stuttgartem, a podopieczni Slomki zremisowali 2:2 z bardzo mocnym Schalke. Poza tym Hannover w dobrym stylu odprawił w eliminacjach do Ligi Europy Śląsk Wrocław. Na Volkswagen Arena na pewno warto było się pofatygować.
Pierwsze podanie spotkania należało do Artura Sobiecha, który po zdobyciu dwóch bramek przeciwko Śląskowi Wrocław w eliminacjach do Ligi Europy otrzymał od Mirko Slomki szansę od pierwszych minut w Bundeslidze. To bardzo dobry prognostyk na ten sezon dla Polaka, który w pewnym momencie poprosił o wypożyczenie, ale Slomka się nie zgodził. Artur jest mu potrzebny w składzie.
Od początku spotkania kamery pokazywały uśmiechniętego, spokojnego i pewnego siebie Slomkę oraz niezwykle skupionego Magatha. Pierwsze fragmenty to walka w środku, badanie rywala i uważna gra w defensywie. W 5. minucie kibice zobaczyli pierwszy strzał, Cherundolo trafił tylko w boczną siatkę. W oczy rzucała się walka Artura Sobiecha z defensorami Wolfsburga. Polak naprawdę nieźle sobie radził.
W 9. minucie mogło być 1:0. Świetnie w pole karne zagrał Schlaudraff, piłka odskoczyła obrońcy, dopadł do niej Stindl i tylko ofiarna interwencja Benaglio uchroniła gospodarzy przed stratą gola. Jednak już 60 sekund później golkiper nie miał nic do powiedzenia. Rzut rożny dla Hannoveru, perfekcyjne dośrodkowanie Husztiego i jeszcze lepsze wykończenie Hagguiego. Podopieczni Slomki bardzo dobrze biją stałe fragmenty gry i w tym momencie to potwierdzili.
Padł gol, ale na boisku tak jakby nic się nie wydarzyło. Żadna z drużyn nie forsowała tempa. Hannover troszkę się cofnął i szukał długich zagrań za plecy obrońców. Wolfsburg był bezbarwny, taki miałki. Podopieczni Magatha mieli problem z konstruowaniem składnych akcji. W 23. minucie groźnie było pod bramką Benaglio po kolejnym stałym fragmencie gry. Jednak jeszcze groźniej było po drugiej stronie, bo z kontrą ruszyli gospodarze. Przed szansą stanął Olić, lecz uderzył mocno i niecelnie. Chociaż nie miał łatwej sytuacji.
W 26. minucie piękną akcję rozegrali chłopcy Mirko Slomki. Huszti uciekł prawą stroną, dostał świetną piłkę, odegrał do Sobiecha, a ten bez problemu wykończył czystą sytuację. Benaglio wyciągnął piłkę z siatki po raz drugi. Nas cieszy, że Sobiech potwierdza dobrą formę. Kto wie, może zagości w pierwszym składzie na dłużej…
Chwilę później żółty kartonik obejrzał Pogatetz, który jeszcze parę miesięcy temu był zawodnikiem Hannoveru. Wolfsburg był niedokładny, brakowało szybkości, elementu zaskoczenia. Goście po drugim golu cofnęli się i czekali na kontry, co bardzo dobrze im wychodzi. Przekonał się o tym ostatnio m.in. Śląsk Wrocław.








