Po losowaniu grup Euro 2012 można śmiało stwierdzić, że Polska lepiej chyba trafić nie mogła. W czerwcu przyjdzie nam zmierzyć się rywalami, którzy powinni być w naszym zasięgu. Jednak Franciszek Smuda ostrzega przed huraoptymizmem. W tej grupie nie ma faworytów.
Polska zagra na otwarcie turnieju w Warszawie z Grecją. Później zmierzy się z Rosją, a na koniec grupowej rywalizacji spotka się z reprezentacją Czech. – Nie popadajcie w euforię – powiedział Smuda. – Musimy zachować spokój. Czasami łatwiej jest awansować z przysłowiowej grupy śmierci.

– Graliśmy wcześniej towarzyski mecz z Grekami. To silny zespół i wiele będzie zależało od meczu z tą drużyną. Zawsze lepiej jest dobrze zacząć turniej. Dlatego cieszę się, że na otwarcie zagramy w Warszawie, gdzie możemy liczyć na wsparcie naszych fanów – ocenił selekcjoner „Biało-czerwonych”.
Tymczasem prezes PZPN-u, Grzegorz Lato, uważa, że żaden z zespołów nie może być pewny awansu z grupy. Walka będzie się toczyła do końca. – Nie ma oczywistego faworyta. Każdy może wygrać z każdym. Wszystko będzie zależało od woli zwycięstwa drużyn w danym momencie – powiedział Lato. – Walka o awans będzie toczyła się do ostatniej minuty ostatniego spotkania. Jeśli miałbym wskazać faworyta, to byłaby to Rosja.










