Piłkarze Piasta Gliwice po zwycięstwie nad „Rycerzami Wiosny” byli niezwykle zadowoleni. Strzelec zwycięskiej bramki, Jakub Smektała, skromnie cieszył się z ligowego triumfu, który przybliżył jego zespół do celu, jakim jest utrzymanie się w Ekstraklasie.
– W pierwszej połowie nie mieliśmy zbyt wielu okazji, pierwsza połowa była wyrównana, ale w drugiej zdobyliśmy gola, mieliśmy też kilka szans po kontratakach. Pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę i zdobywać bramki – komentował przebieg spotkania napastnik.

Smektała uradowany kontynuował: – Najważniejsze, że zgarnęliśmy trzy punkty. Przyjechaliśmy do Łodzi z nastawieniem, że nie stracimy bramki i nie przegramy, i to się udało. Strzeliliśmy gola, mamy teraz 28 punktów.
Następnie dodał: – Sądziłem, że ten, kto strzeli pierwszą bramkę, wygra. Dopisało nam szczęście, udało mi się zdobyć gola. Trzy punkty jadą dziś do Gliwic i bardzo się z tego cieszymy.
O swoich szansach na grę w zespole napastnik powiedział: – Mam nadzieję, że uda się strzelić coś jeszcze w barwach Piasta, bo po to przecież tutaj przyszedłem. Chciałem się pokazać z jak najlepszej strony, mówiłem sobie, że przyjdzie czas, że trener da mi szansę. Tak się stało i bardzo się z tego cieszę. Strzelam bramki i zdobywamy punkty, to jest najważniejsze.
Jakub Smektała urodził się w Wielkopolsce. Grał w takich klubach jak Piast Kobylin czy Jarota Jarocin. Do Piasta Gliwice przeszedł w trakcie trwającego sezonu za sumę ok. 100 tys. zł. Rozegrał do tej pory osiem spotkań i strzelił dwie bramki.
Piast po zwycięstwie nad Łódzkim Klubem Sportowym awansował na 10. miejsce w tabeli i tym samym oddalił się od strefy spadkowej. W ostatnich pięciu kolejkach ekipa z Gliwic spotka się jeszcze z trzema zespołami teoretycznie walczącymi do końca o utrzymanie. Będą to kolejno mecze z Ruchem Chorzów, Odrą Wodzisław i Lechią Gdańsk.











