Obrońca Manchesteru United, Chris Smalling, jest przekonany, że powrót Paula Scholesa z emerytury z pewnością pomoże „Czerwonym Diabłom” w dalszej części sezonu. 37-latek po zakończeniu ubiegłorocznej kampanii zawiesił buty na kołku, ale teraz, za namową sir Aleksa Fergusona, dał się przekonać do ponownej gry.
Doświadczony pomocnik zaliczył już swój powtórny debiut w barwach United, kiedy pojawił się na boisku w drugiej połowie meczu FA Cup przeciwko Manchesterowi City. Zdążył już pokazać, że nie stracił swojej słynnej umiejętności rozgrywania piłek. Wydaje się, że Ferguson dokonał znakomitego transferu, ściągając Scholesa z emerytury. Tego samego zdania jest Smalling.

– Paul z pewnością wniesie sporo dobrego do naszej gry. Byłem rozczarowany, kiedy zakończył karierę. Widziałem osobiście, co potrafi, i wiem, że nie stracił tych umiejętności. Wszyscy mieli nadzieję, że zmieni decyzję. Starsi koledzy nawet rozmawiali z nim na ten temat. Kiedy gracz taki jak Scholes pojawia się w szatni, siła zespołu momentalnie rośnie. To dodało młodszym zawodnikom sił we wczorajszym spotkaniu.
– Możemy mówić o szczęściu, bo niewiele brakowało, a Manchester City odrobiłby straty. To była nasza wina. Przed oczyma ukazało mi się już widmo powtórzonego meczu. Myśleliśmy, że druga połowa będzie łatwiejsza. Pomyliliśmy się i to nie pierwszy raz w tym sezonie. W przeszłości musieliśmy gonić wynik, teraz byliśmy w przeciwnej sytuacji. Musimy się upewnić, że taki dreszczowiec już się nie powtórzy.











