W poniedziałek Bartosz Ślusarski oraz Rafał Murawski zostali przesunięci do rezerw za rażące naruszenie regulaminu. Na zawodników została także założona kara finansowa. Szkoleniowiec Lecha Poznań, Mariusz Rumak, nie chciał podać powodu swojej decyzji. Mówił, że to wewnętrzna sprawa szatni. Media jednak dowiedziały się dlaczego Ślusarski oraz Murawski zostali ukarani. Powodem był konflikt z drugim trenerem Lecha.

Na temat tego konfliktu, postanowił się wypowiedzieć jeden z ukaranych, a dokładnie Bartosz Ślusarski, który potwierdził doniesienia mediów: – Od dłuższego czasu nie układała się nasza współpraca z trenerem Cyrakiem [drugi trener Lecha – przyp. MM]. Kilka razy dochodziło już do mniejszych spięć między nami, można więc stwierdzić, że ten konflikt narastał. W niedzielę był już wybuch i może w zbyt ostrych słowach, ale z Rafałem wygarnęliśmy wszystko, co w nas dojrzewało od dawna – opowiada snajper Lecha.

Jak twierdzi „Ślusarz” nie tylko oni nie przepadali za drugim trenerem ich drużyny: – Można wręcz powiedzieć, że to był „głos szatni”. Może nie wszystkich piłkarzy, ale na pewno większości. Zresztą koledzy później mówili nam, że dobrze zrobiliśmy, bo trzeba było w końcu zareagować. Może nie zabrzmi to zbyt dobrze, ale po tym wszystkim poczułem ulgę, że wyrzuciłem z siebie to, co w nas siedziało tak długo – mówi Ślusarski.
Za kilka dni zawodnicy Lecha wylecą do Hiszpanii na zgrupowanie. Czy Murawski i Ślusarski polecą z zespołem na Półwysep Iberyjski? Mariusz Rumak nie chciał odpowiedzieć na to pytanie, mówiąc: – Na razie mam większy problem, jakim jest kompletnie zmrożone boisko treningowe w Jarocinie.











