Przeciwko swoim byłym kolegom po raz pierwszy wystąpił Bartosz Ślusarski. Gracz Lecha główną przyczynę porażki upatruje w skuteczności i fantastycznej formie Wojciecha Kaczmarka.
Nie udał Ci się powrót na stare śmieci…
No tak, powrót był niezbyt udany, bo moja drużyna przegrała i nie mogę być zadowolony.
Czy Cracovia Was czymś zaskoczyła?
Chyba nie. Widzieliśmy, jak gra, zwłaszcza w meczach z Legią i Śląskiem, wiedzieliśmy, że jest mocna z kontry.
Kibice gospodarzy w trakcie meczu skandowali Twoje nazwisko, jak to odebrałeś?

Miło mi się zrobiło, podniosłem rękę, podziękowałem. Tylko tyle zrobiłem, ponieważ to jest mecz, przegrywaliśmy i trzeba było myśleć tylko o tym, żeby odrobić straty, niemniej za to bardzo dziękuję.
Czego Wam zabrakło do wywiezienia choćby punktu?
Skuteczności – mieliśmy kilka sytuacji, w drugiej połowie jedną miałem ja, raz zbyt lekko strzelił Rudnevs. W pierwszej połowie było kilka strzałów, jednak na przeszkodzie stanął niezawodny Kaczmarek. Ma swój czas…
Wisła coraz bardziej Wam ucieka… Jak oceniasz szanse na obronę mistrzostwa Polski?
Ja myślę o kolejnym meczu u siebie. Dzisiaj była szansa zbliżyć się do Wisły, nie udało się.
W rozmowie uczestniczył Marek Pytka











