Wisła Kraków awansowała do finału Pucharu Polski, pokonawszy 2:1 Piasta Gliwice. Czy podopieczni trenera Rudego mogą jednak zaliczyć trwającą rundę do specjalnie udanych? Jak prezentuje się sytuacja Wisły w ligowej tabeli?
W drodze na Narodowy
No i stało się – „Biała Gwiazda” dokonała wyczynu historycznego. Albo przynajmniej zdołała postawić już pod niego całkiem solidny fundament. Nieczęsto zdarza się bowiem, że do finału Pucharu Polski awansuje drużyna spoza szczebla elity. Jak na przekór – Wisła Kraków właśnie dokonała tej sztuki, przedzierając się przez fazę półfinałów po raz pierwszy od 2008 roku.
Podopieczni trenera Rudego wyeliminowali na własnym obiekcie przyjezdnych z Gliwic, wygrywając 2:1. Gospodarze otworzyli wynik już w 1. minucie meczu – wszystko za sprawą trafienia Szymona Sobczaka. Prowadzenie Wisły niedługo przed przerwą powiększył jeszcze Jesus Alfaro. I choć Piast złapał kontakt po bramce Ariela Mosóra, w ostatecznym rozrachunku na nic się to jednak nie zdało.
Awansowaliśmy jako drużyna z I ligi, więc tym bardziej radość jest wielka. Został nam jeszcze jeden krok do zrobienia, żebyśmy mogli podnieść to trofeum, ale na razie po pierwsze cieszymy się z tego awansu do finału, a po drugie musimy skupić się teraz na lidze. Dla nas ona też jest bardzo ważna – stwierdził po meczu Bartosz Jaroch, defensor Wisły, w rozmowie z „Gazetą Krakowską”.
W finale rozgrywek „Biała Gwiazda” zmierzy się na Stadionie Narodowym z Pogonią Szczecin. Termin pojedynku wyznaczono na 2 maja. W przypadku zwycięstwa Wisła zostałaby pierwszym triumfatorem Pucharu spoza szczebla ekstraklasy od pamiętnej edycji 1995/1996. Trofeum padło wówczas łupem drugoligowego (stare nazewnictwo) Ruchu Chorzów.
Awans bezpośredni ucieka
Sytuacja Wisły jest jednak o tyle paradoksalna, że poza nienaganną postawą w krajowym pucharze „Biała Gwiazda” nie może zaliczyć trwającego sezonu do specjalnie udanych. Choć drużyna z Krakowa w dalszym ciągu zamieszana jest w walkę o awans, czołówka tabeli Fortuna 1. Ligi odjeżdża 13-krotnym mistrzom Polski nieubłaganie.
Wygranie baraży o awans jest z kolei nierzadko zadaniem dość karkołomnym, o czym sama Wisła przekonała się zresztą przed rokiem. Nic dziwnego zatem, że „Biała Gwiazda” za wszelką cenę zamierza uniknąć analogicznej nerwówki w trwającym sezonie.











