Derby Manchesteru to jedne z najbardziej emocjonujących meczów w Anglii. Oba kluby mają wielu kibiców, nawet wśród znanych osób. Jedni są prawdziwymi fanatykami, drudzy po prostu wyrażają swoje poparcie, a trzeci robią sobie zdjęcie w koszulce, być może nawet nie wiedząc, do kogo ona należy. Kto reprezentuje „Diabły”, a kto „The Citizens”?
Czerwony Manchester
Usain Bolt to wszystkim dobrze znany jamajski sprinter, który jest rekordzistą świata w sprincie na dystansie 100 i 200 metrów. Jest też zagorzałym kibicem Manchesteru United. Trenował nawet przez chwilę z tą drużyną i stwierdził, że byłby skłonny porzucić lekkoatletykę, by móc zagrać dla „Czerwonych Diabłów”. Ostatnio było głośno o nim i jego zakładzie z meksykańską prezenterką Patty Lopez de La Cerda. Sportowiec i kobieta założyli się o wynik meczu United z Arsenalem. Jak wiadomo, londyńczycy wygrali to spotkanie 3:0, co poskutkowało tym, że Bolt musiał schować swoją dumę do kieszeni. Opublikował więc zdjęcie w koszulce… Arsenalu, bo to było właśnie przedmiotem zakładu. – Przegrałem zakład o to, że Manchester United wygra. Muszę niestety wstawić to zdjęcie. Przepraszam chłopaki – tak oto podpisał fotografię. Myślę, że piłkarze i kibice mu to wybaczyli. W końcu honorowa postawa to coś godnego podziwu.
Fanem „Czerwonych Diabłów” jest także aktor, piosenkarz i były członek boysbandu NSYNC – Justin Timberlake. Piosenkarz został przyłapany na trybunach w czapce z emblematem ulubionego klubu. – Tak, stałem się fanem Manchesteru United. Wiem, że to wydaje się stereotypowe – każdy Amerykanin, który zaczyna interesować się piłką nożną, najczęściej wybiera United. Ale w moim przypadku to nie David Beckham był przyczyną tego zainteresowania. Jakiś czas temu spotkałem Alana Smitha i on zaprosił mnie na mecz. Zakochałem się w tych emocjach – takie słowa wypowiedział w jednym z wywiadów. Jedna z piosenek Justina nosi nazwę „Summer love” – nawet jeśli jego miłość do klubu była właśnie taka letnia i przelotna, to i tak na pewno ucieszyła kibiców, którzy są jednocześnie fanami jego talentu.
Swoje poparcie dla United wyraziła także aktorka Eva Longoria. Gwiazda „Gotowych na wszystko” nie była widziana na trybunach, ale wyraziła swoje wsparcie dla klubu na jednym z portali społecznościowych. Wszystkiemu winna jest jej przyjaźń z Javierem Hernandezem, czyli po prostu Chicharito, który swego czasu nosił czerwoną koszulkę. Skąd ta przyjaźń? Być może stąd, że zarówno zawodnik, jak i piękna aktorka pochodzą z Meksyku. A nic tak nie łączy ludzi jak wspólne pochodzenie, prawda?











