Tytuł może dziwić, ale czy nie taka jest prawda? Czy Śląsk nie gra o honor? Mistrzostwo Polski miało trafić do Wrocławia, a tymczasem podopieczni Lenczyka rozpaczliwie walczą o kwalifikację do europejskich pucharów.
Po zakończeniu rundy jesiennej Śląsk miał aż osiem punktów przewagi nad czwartym wtedy Ruchem Chorzów. Jeżeli teraz przegra z rozpędzonym Zagłębiem Lubin, to będzie zajmował piąte miejsce i tracił do „Niebieskich” dwa punkty.

Obecni wicemistrzowie Polski zdobyli na wiosnę zaledwie dziesięć punktów na 30 możliwych. Nie ma się więc czym chwalić. Nie zmienia to jednak faktu, że zwycięstwo pozwoli Śląskowi… awansować, chociaż na chwilę, na fotel lidera! T-Mobile Ekstraklasa jest jedyna w swoim rodzaju.
Trener Orest Lenczyk ma nadzieję, że jego podopieczni podtrzymają dobrą passę ze spotkań z Zagłębiem. – Jeżeli derby rządzą się swoimi prawami, to chciałbym, aby niedzielny mecz potwierdził prawidłowość z trzech poprzednich spotkań, w których za każdym razem wygrywaliśmy, strzelając łącznie aż dziewięć bramek – powiedział Lenczyk.
Ale na tym chyba kończą się dobre wiadomości dla zespołu z Wrocławia. W ostatnich pięciu spotkaniach Mila i spółka wygrali tylko raz – z Bełchatowem na własnym stadionie. Szczęśliwe 1:0 dało trzy punkty, które mogą zadecydować o mistrzostwie Polski.
Zupełnie inne nastroje panują w Lubinie. „Miedziowi” zapewnili sobie utrzymanie, a ostatnio prezentują naprawdę wysoką formę, wygrywając właściwie z każdym. Wystarczy powiedzieć, że Zagłębie w ostatnich pięciu spotkaniach nie zaznało smaku porażki, zwyciężając aż czterokrotnie!

Trener Zagłębia, Pavel Hapal, głęboko wierzy, że jego podopieczni zrewanżują się Śląskowi za ostatnią porażkę w ligowym starciu tych dwóch drużyn. Wtedy „Miedziowi” przegrali aż 1:5, a Hapal po raz pierwszy siedział na trenerskiej ławce zespołu z Lubina.
– Nie patrzymy na derby pod kątem Śląska i jego formy. Patrzymy na derby jak na każde spotkanie – najważniejsze jest to, jak my zaprezentujemy się na boisku. Nasze zadania, nasza gra i nasz styl są dla nas najistotniejsze. Motywacja jest jasna – nie musimy tego powtarzać drużynie. To derby. A my możemy mieć spokojną głowę i skupić się na jak najlepszym przygotowaniu zespołu. Cel podstawowy, którym było utrzymanie, już osiągnęliśmy. Teraz możemy koncentrować się na kolejnych zadaniach. W niedzielę zagramy dla samych siebie i dla naszych kibiców. Nie będą mogli nas oglądać na żywo, ale nie wątpię w to, że derby zobaczą – powiedział Hapal.











