T-Mobile Ekstraklasa nabiera tempa! Już dzisiaj kolejny dzień emocji. O 15:45 Śląsk Wrocław podejmie Widzew Łódź. Kto ma większe szanse na zwycięstwo w tym pojedynku? Poniżej zapowiedź tego spotkania.
Zbadanie formy obu zespołów zaczniemy od zimowych przygotowań. Te w wykonaniu dzisiejszych gospodarzy nie wyglądały optymistycznie. Rundę przygotowawczą mistrzowie Polski rozpoczęli od wysokiego zwycięstwa z wrocławską Ślęzą. WKS wygrał aż 7:1. Kolejne spotkania nie wyglądały już tak kolorowo. Tydzień później Śląsk przegrał 0:1 z Piastem Gliwice, a osiem dni później uległ Miedzi Legnica 1:4. Kolejne mecze towarzyskie to zmagania z zagranicznymi rywalami. 3 lutego ekipa Stanislava Levy’ego zremisowała 2:2 z chińskim Beijing Guoan. W następnym spotkaniu WKS przegrał 0:1 z Victorią Pilzno. Trzy dni później zremisował z Lewski Sofia 2:2, a na zakończenie pokonał czeskie Brno 2:1.

Mecze w okresie przygotowawczym lepiej wyglądały w Widzewie. Łodzianie zaczęli sparingi od zwycięstwa z Turem Turek 2:1. Prawdziwy wystrzał potencjału łódzkiej drużyny nastąpił w turnieju Copa del Sol. W fazie grupowej Widzew odprawił Tromso i Molde, a po rzutach karnych pokonał silną FC Kopenhaga. W finale łodzianom przyszło się mierzyć z najlepszą ukraińską drużyną oraz jedną z lepszych w Europie, Szachtarem Donieck. RTS przegrał to spotkanie 1:2, ale w meczu nie mogli wziąć udziału Mariusz Stępiński oraz Łukasz Broź, którzy zostali powołani do reprezentacji Polski. Umiejętności tych dwóch zawodników są wysokie i obecnie to jedne z gwiazd swojej drużyny. Okres przygotowawczy widzewianie zakończyli zwycięstwami nad Cracovią Kraków oraz Olimpią Grudziądz.
Przejdźmy do statystyk. Nie będą one dyktowane ostatnimi pojedynkami obu drużyn, ale ciekawostką. Śląsk Wrocław od ponad dwudziestu lat nie wygrał pierwszego meczu po rundzie przygotowawczej w ekstraklasie! Ostatni raz udało mu się to 14 marca 1992 roku w spotkaniu z Olimpią Poznań. Warto również dodać, że dla Śląska będzie to tysięczny mecz na najwyższym szczeblu rozgrywek. Ostatni pojedynek obu zespołów był bardzo ciekawy. 18 sierpnia ubiegłego roku wynik otworzył były zawodnik wrocławian, którego pozbyli się za darmo, Sebastian Dudek. Kilka minut później na 2:0 podwyższył prawy obrońca Widzewa, Łukasz Broź. Bramka w 79. minucie Kaźmierczaka nie wystarczyła choćby na remis. Historia jest lepsza dla gości jutrzejszego pojedynku. Widzew wygrał dwadzieścia spotkań, remis padał siedemnastokrotnie, natomiast mistrzowie Polski pokonywali RTS czternaście razy. Od 2010 roku łodzianie ani razu nie przegrali ze swoim dzisiejszym przeciwnikiem.












