Jacek Bąk, obecnie piłkarz Austrii Wiedeń, a wcześniej Al-Rayyan, wie, jak wygląda gra w azjatyckich klubach. Oczywiście były reprezentant Polski nie może narzekać, gdyż właśnie w Katarze zarobił zdecydowanie więcej pieniędzy niż podczas gry w Europie. Teraz jego śladami ma iść kolega z reprezentacji, Jacek Krzynówek.

Gwiazda Krzynówka z roku na rok traciła blask. Doskonale pamiętamy jego fantastyczne występy w Bayerze Leverkusen, kiedy to wspaniałymi strzałami pokonywał takich bramkarzy jak Iker Casillas czy Oliver Kahn. Jednak przyszedł moment, gdy Jacek z czołowego zawodnika „Aptekarzy” stał się tylko dublerem. Po kilkunastu miesiącach walki o miejsce w pierwszym składzie, nasz reprezentant przeniósł się do Wolfsburga, któremu miał pomóc w dojściu na szczyt niemieckiej Bundesligi. Po pierwszym fantastycznym sezonie Jacek znów zaczął coraz rzadziej grywać i przez ostatnie kilkanaście miesięcy Krzynówek dopinguje swoich kolegów z trybun.
Taki już los piłkarza, że raz się jest „na wozie”, a raz „pod wozem”, jednak nieładnie zachowywał się menedżer „Wilków”, Felix Magath, który nie zezwalał na transfer Polaka. Teraz, gdy według niemieckich mediów Krzynówek ma pozwolenie na transfer, pojawiła się opcja wyjazdu na wschód. Zainteresowani pozyskaniem Polaka są włodarze najlepszego zespołu ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Al-Ain. Trener mistrzów ZEA, Winfried Schaefer, chce mieć Polaka w swoim zespole i niewykluczone, że za 1,3 mln euro Jacek już za kilka dni stanie się piłkarzem Al-Ain. Polak, chcąc wrócić do dawnej formy, nie ma wyjścia i musi zgodzić się na przeprowadzkę.









