Tottenham niespodziewanie tylko zremisował z Norwich na własnym stadionie. Gospodarze prowadzili po znakomitej akcji Dembele, ale pięć minut przed końcem spotkania wyrównał Snodgrass.
Dotychczas Tottenham rozegrał z Norwich 58 spotkań, w których 25 razy górą byli londyńczycy, 19 razy zwyciężał ich rywal, a 14 razy zespoły podzieliły się punktami. Dzisiejsze starcie jest jednak dopiero jedenastym pojedynkiem obu ekip na szczeblu Premier League. Wcześniej sześć razy wygrywała drużyna z północnego Londynu, dwukrotnie Norwich, a dwa razy padł remis.

Oba kluby rozpoczęły spotkanie na White Hart Lane dosyć asekuracyjnie. Pierwsze uderzenie oddał Sigurdsson, ale jego próba okazała się niecelna. Norwich próbowało odpowiedzieć, lecz z indywidualnych popisów Bradleya Johnsona niewiele wynikało. Po kilku minutach „Kanarki” mogły prowadzić 1:0. Dobre dośrodkowanie z prawego sektora boiska na piąty metr mógł wykorzystać Martin, jednak trafił w poprzeczkę. Kolejne minuty przebiegałby po dyktando „Kogutów”, ale brakowało płynności i elementu zaskoczenia.
W 17. minucie niezłą akcję przeprowadził Tottenham, ale Defoe za długo zwlekał z oddaniem strzału. Kiedy już się zdecydował, zrobił to fatalnie. Mimo kilku prób crossowych zagrań zawodnicy z Londynu wyglądali, jakby nie mieli pomysłu na rozmontowanie obrony Norwich. W 24. minucie znakomitą akcję prawym skrzydłem przeprowadził Howson, po czym dograł w pole karne, lecz Friedel wybił piłkę. Bezpańską futbolówkę na 20. metrze dopadł Johnson i huknął lewą nogą jak z armaty. Piłka przeleciała dosłownie metr nad poprzeczką.
W 29. minucie na bardzo dobre niesygnalizowane uderzenie zdecydował się Bale, ale futbolówkę z problemami wybił Ruddy. Później z drugiej strony narożnika pola karnego szczęścia szukał jeszcze Sandro, jednak tym razem 26-letni golkiper obronił bardzo pewnie. Kilka chwil później po raz kolejny prawym skrzydłem popędził Lennon, lecz po raz piąty w tym spotkaniu jego dośrodkowanie wybili obrońcy gości.
Dopiero w 38. minucie kolejną dobrą okazję mieli gospodarze. Defoe po przyjęciu piłki na klatkę piersiową uderzył z woleja, ale mimo że do bramki miał kilkanaście metrów, zrobił to bardzo niecelnie. Od 40. minuty w natarciu byli piłkarze Norwich. Najpierw bliski wykorzystania bardzo dobrego dośrodkowania z lewej strony boiska był Snodgrass, ale jego strzał głową fenomenalnie obronił 41-letni Friedel, a chwilę później Amerykanin sprawnie poradził sobie z dobitką. Do przerwy wynik nie uległ zmianie.
Po wznowieniu gry doszło do pierwszej zmiany. Nowy nabytek Tottenhamu Moussa Dembele zmienił Sandro. Od tego momentu gospodarze wyraźnie ruszyli do ataku. Niemal każda akcja przechodziła przez 25-letniego Belga. Pierwszy strzał podobnie jak w pierwszej połowie oddał Sigurdsson. Dobrą interwencją popisał się Ruddy.











