Tottenham Hotspur odniósł kolejne zwycięstwo w tym sezonie. Tym razem gorsza od podopiecznych Harry’ego Redknappa okazała się drużyna Sunderlandu.
Tottenham od samego początku pokazywał, że w tym meczu liczy się tylko zwycięstwo. Już w pierwszych minutach Emmanuel Adebayor postraszył defensywę „Czarnych Kotów”, ale sędzia uznał, że był na spalonym. Kilka chwil później obrońcy ofiarnie interweniowali przy dobrym strzale Sandro. W 11. minucie spotkania swojej szansy szukał Rafael van der Vaart, ale nie udało mu się skierować futbolówki w światło bramki. Dopiero w 12. minucie Sunderland stworzył pierwsze poważne zagrożenie pod polem karnym „Spurs”, ale strzał Sessegnona nie sprawił większych problemów obronie gospodarzy. W 22. minucie po raz kolejny na spalonym znalazł się Emmanuel Adebayor.

Bardzo szybko pierwszą zmianę w tym spotkaniu przeprowadził Harry Redknapp – sytuacja zmusiła go do zdjęcia z boiska Aarona Lennona. Jego miejsce zajął Roman Pawliuczenko. W 31. minucie przed dobrą szansą stanęli piłkarze Sunderlandu, ale Kieran Richardson uderzył niecelnie. Na dziesięć minut przed końcem pierwszej części spotkania po raz kolejny w pułapce ofsajdowej znalazł się Adebayor. W 39. minucie ładnym strzałem popisał się Sebastian Larsson, ale nie udało mu się umieścić piłki w siatce. Jego los kilka chwil później podzielił Pawliuczenko, który zmarnował jedną z ostatnich okazji bramkowych w pierwszej połowie meczu.
W drugiej części spotkania trener Sunderlandu postanowił wzmocnić siłę ofensywną swojego zespołu, wprowadzając na boisko Bendtnera. Nie przyniosło to jednak spodziewanych efektów, a kolejne okazje bramkowe stwarzali sobie gospodarze. W 56. minucie Rafael van der Vaart miał dobrą okazję do otwarcia wyniku, ale jego strzał został zablokowany. Tottenham jednak nadal dominował, co przyniosło efekt w 61. minucie. Zawodnicy „Spurs” wymienili kilka ładnych podań, po których van der Vaart wypuścił na czystą pozycję Romana Pawliuczenkę. Rosjanin nie zwykł pudłować w takich sytuacjach, więc gospodarze zdobyli bramkę na 1:0. Kilka chwil później mogło być już 2:0, ale Adebayor nie trafił do siatki.
Tottenham nie zwalniał tempa, ale kolejne strzały van der Vaarta, Pawliuczenki i Walkera były dobrze wybijane poza pole karne. W 74. minucie szansę na wyrównanie wyniku zmarnował Bendtner. W 77. minucie „Spurs” stworzyli sobie kolejną nieprawdopodobną sytuację do zdobycia drugiej bramki, ale Luka Modrić ostatecznie przestrzelił. Na pięć minut przed końcem spotkania swoich sił próbował Adebayor, ale ponownie bez powodzenia. Tuż przed końcem spotkania Bendtner zagrał ładną akcję dwójkową z Sessegnonem, ale kiedy pozostało już tylko huknąć potężnie w stronę bramki Friedela, źle ułożył stopę i piłka poleciała wysoko w trybuny. Więcej sytuacji „Czarne Koty” w tym spotkaniu już nie miały, a i gospodarzom niespecjalnie zależało na podwyższeniu rezultatu. Spotkanie zakończyło się więc skromnym zwycięstwem Tottenhamu.










