W pierwszym meczu ostatniej kolejki rundy jesiennej Bundesligi drużyna z Gelsenkirchen pokonała 1:0 beniaminka z Mainz i przynajmniej do jutra będzie liderowała tabeli. Jedyną bramkę strzelił w 12. minucie Jefferson Farfan.
Statystyki nie dawały drużynie z Moguncji dużych nadziei na wywalczenie choć punktu. Na Veltins Arena jeszcze nigdy nie udało im się tego dokonać. Gospodarze zawsze wygrywali tam pewnie, a i w tym sezonie spisują się świetnie, o czym świadczy wysoka lokata, jaką zajmują w tabeli.
Obrona Schalke już od początku świetnie dawała sobie radę. Niewiele później to właśnie gospodarze starali się zagrozić bramce Heinza Müllera. Starania te nie przyniosły jednak żadnych efektów. Pierwszą prawdziwą okazję „Die Knappen” mieli w dziesiątej minucie, ale strzał głową Ivana Rakiticia był niecelny.
We wszystkich akcjach Schalke udział brał Jefferson Farfan. Najczęściej toczyły się one właśnie prawą stroną. Po świetnym zagraniu Lewisa Holtby to Peruwiańczyk znalazł się sam na sam z bramkarzem Mainz i pewnie pokonał golkipera rywali. Bramka uskrzydliła zawodników gospodarzy, wśród których wyróżniającą się postacią był zdecydowanie jej strzelec. Podania gości szybko dawały się przechwycić, a Schalke wciąż napierało. Dopiero po pół godziny drużyna z Mainz wywalczyła swój pierwszy rzut rożny. Gra stała się bardziej wyrównana, a piłka często grzęzła w środku pola i do przerwy rezultat się nie zmienił.
Na początku drugiej połowy trener beniaminka, Thomas Tuchel, wprowadził na boisko nowego zawodnika, Srdjana Balijaka. Pierwsza szansa znowu należała jednak do gospodarzy. W 53. minucie kontuzji doznał Lewis Holtby, a zmienił go Christoph Moritz. Chwilę później przed pierwszą prawdziwą szansą stanęło jednak Mainz, ale piłka przeszła nad bramką. Mecz znowu się wyrównał. Gospodarze sprawiali wrażenie pewnych siebie, kontrolowali przebieg spotkania. Kilka prób gości nie zagroziło poważniej bramce Manuela Neuera. Jego koledzy z drużyny także mieli swoje akcje, a najlepsze Kevin Kuranyi. Do szczęścia zwykle brakowało mu centymetrów, strzały przechodziły obok bramki lub odbijały się od zewnętrznej części słupka.
Mecz stał na słabym poziomie i ostatecznie zakończył się wynikiem 1:0. Wiele czasu zajmowały drużynom niedokładne podania. Spotkanie było rozgrywane w duchu fair play, o czym świadczy tylko jedna żółta kartka, przyznana przez sędziego Eugenowi Polańskiemu w 88. minucie. Nieznaczne zwycięstwo dało Schalke prowadzenie w tabeli, co najmniej na jeden dzień. FSV Mainz zajmuje na razie ósmą lokatę.
Więcej o Schalke Gelsenkirchen przeczytacie na blogu Bundespress.pl. Publiystyka o lidze niemieckiej na najwyższym poziomie. Zapraszamy!








