Ostatni mecz 20. kolejki pomiędzy Górnikiem Zabrze a Cracovią Kraków zakończył się wygraną gospodarzy 1:0. Przyjezdni nie poprawili tym samym swojego dorobku punktowego i mają wielki problem, zajmując ostatnią lokatę w tabeli.
Pierwszą akcję przeprowadzili gospodarze, kiedy po pięciu minutach Sikorski znalazł się w dogodnej sytuacji, ale piłka po jego strzale nie trafiła w bramkę. Drugiej szansy gracz Górnika nie zmarnował. Sikorski w 18. minucie znalazł się w sytuacji sam na sam z Kaczmarkiem i nie miał problemów z minięciem byłego golkipera Śląska Wrocław, a następnie umieszczeniem piłki w siatce.

Przed przerwą Cracovia starała się jeszcze zaskoczyć Stachowiaka i zdobyć bramkę chociaż na remis. Swoje szanse marnowali jednak seryjnie Visnakovs oraz Struna. Tuż przed zejściem do szatni zagotowało się jeszcze w jedenastce Górnika, ale golkiper gospodarzy nawet nie musiał interweniować.
Po zmianie stron na boisku pojawił się Boljevic, który kilka minut po wejściu mógł wpisać się do protokołu meczowego. Jak się jednak okazało, piłkarz Cracovii strzelił minimalnie niecelnie, a wynik pozostał niezmieniony. Chwilę po tym wydarzeniu Sikorski szukał swojej drugiej bramki, ale jego uderzenie zostało w porę zablokowane.
Po godzinie gry z rzutu wolnego Kosanovic miał okazję zaskoczyć Kaczmarka, ale piłka minęła słupek. Golkiper Cracovii potwierdził wysoką dyspozycję przy kolejnej sytuacji Sikorskiego, który kolejny raz w tym meczu musiał uznać wyższość rywala. Podobną szansę zmarnował strzelec jedynej bramki, który w 80. minucie nie zdołał zaskoczyć Kaczmarka.
Jeszcze na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry Visnakovs strzelił tuż nad poprzeczkę i zaprzepaścił tym samym ostatnią groźną okazję dla gości. Gracze „Craxy” do końca starali się zmienić rezultat, szczególnie w doliczonym czasie gry, który i tak został wydłużony. Sytuacja Cracovii w tabeli bardzo się komplikuje, bo meczów do końca coraz mniej, a punktów do zdobycia nadal dużo.











