Zła informacja dla wszystkich, którzy wieszali psy na Macieju Skorży. Młody szkoleniowiec pozostanie na obecnym stanowisku. Na pomeczowej konferencji poinformował o tym Leszek Miklas, wiceprezes stołecznego klubu.
Dla Legii to był niezwykle dziwny sezon. Na pierwszy rzut oka nie powinno być powodów do smutku. Trzecie miejsce w lidze oraz zwycięstwo w Pucharze Polski nie są powodem do wstydu. Jednak z drugiej strony Legia była uosobieniem ligowej żenady, synonimem nieudolnej polityki transferowej. O tym, że warszawianie nie mają za sobą dobrego sezonu, świadczy chociażby 11 przegranych meczów. – Zarówno wśród nas, jak i kibiców nie ma ani zachwytu, ani tragedii – podsumował Miklas.

Wiceprezes Legii Warszawa poinformował, że w sztabie szkoleniowym nie dojdzie do radykalnych zmian. Najistotniejszą kwestią jest pozostanie na obecnym stanowisku Macieja Skorży. Jest to zapewne pokłosie ostatnich wyników „Wojskowych”. Od kiedy drużyna przestała marzyć o mistrzowskim tytule, co zbiegło się z rozpoczęciem poszukiwań nowego szkoleniowca, Legia zanotowała znaczącą zwyżkę formy. Warszawianie nie przegrali ostatnich siedmiu meczów. I właśnie to uratowało Macieja Skorżę.
– Domyślacie się pewnie państwo, dlaczego się tutaj znalazłem. Od wielu tygodni w mediach pojawiło się mnóstwo spekulacji na temat tego, kto poprowadzi zespół Legii w przyszłym sezonie. Po serii bardzo nieudanych meczów na początku rundy wiosennej również i my zastanawialiśmy się, kto powinien być trenerem Legii. Teraz możemy już uciąć wszelkie spekulacje – szkoleniowcem Legii pozostaje pan Maciej Skorża – powiedział wiceprezes stołecznego klubu.
W roli potencjalnych kandydatów do objęcia stanowiska pierwszego trenera zespołu wystąpiło wielu renomowanych szkoleniowców. Najgłośniejsze nazwisko spośród nich miał Vladimir Weiss, selekcjoner reprezentacji Słowacji. Rozmowy obu stron były już na zaawansowanym etapie, ostatecznie jednak nie dojdzie do żadnych roszad.
– Nie ukrywam, że negocjacje z panem Vladimirem Weissem były zaawansowane, ale pogodzenie funkcji selekcjonera reprezentacji Słowacji i trenera Legii Warszawa było nie do zaakceptowania zarówno przez nas, jak i słowacki związek piłki nożnej – mówił Miklas.











