Mecz Cracovii Kraków z warszawską Legią mógł się podobać kibicom ze względu na dużą liczbę bramek, lecz obaj trenerzy nie mają zbyt wielu powodów do zadowolenia. Zarówno Jurij Szatałow, jak i Maciej Skorża zwrócili uwagę na słabą postawę w defensywie oraz stwierdzili, że remis jest stratą dwóch punktów.

Maciej Skorża (Legia Warszawa): – Był to bardzo dziwny mecz. W pierwszym fragmencie obie drużyny przystosowywały się do warunków atmosferycznych. Później opanowaliśmy sytuację, ale fatalnie prezentowaliśmy się w obronie. Każda piłka zagrana w nasze pole karne kończyła się zagrożeniem ze strony gości. Cieszę się, że wyrównaliśmy rezultat spotkania przed przerwą. W drugiej połowie chcieliśmy zagrać wysokim pressingiem. Niestety, po głupiej stracie Ariela Borysiuka, gospodarze wyprowadzili kontratak i zdobyli bramkę. My wyrównaliśmy, ale po następnym błędzie naszej defensywy Cracovia objęła prowadzenie. Na szczęście, kolejny raz zdołaliśmy doprowadzić do remisu. Podobała mi się gra ofensywna, jednak w obronie popełniliśmy zbyt wiele błędów, a trzy stracone bramki mówią same na siebie. Widowisko mogło zadowolić kibiców, chociaż ja nie jestem usatysfakcjonowany. To pierwszy remis w tym sezonie, ale traktuję go jako stratę dwóch punktów, a nie zdobycie jednego.
Jurij Ształow (Cracovia Kraków): – W trakcie całego okresu przygotowawczego nie popełniliśmy tylu błędów w obronie, ile w dzisiejszym meczu. Po takim spotkaniu na pewno przeprowadzę kilka poważnych rozmów z moimi zawodnikami. Chciałbym pochwalić drużynę za walkę do końca, ponieważ dzięki temu w ostatnich minutach mogliśmy zdobyć czwartą bramkę. Dzisiaj zawodnicy pokazali, ze chcą wygrywać, z biegiem czasu będą się zgrywać, a co za tym idzie, prezentować coraz lepiej. Po zdobyciu bramki przychodziło rozprężenie. Przez kilka minut zespół grał słabiej i w tych momentach traciliśmy gole. Uważam, że dwa punkty uciekły nam dzisiaj sprzed nosa. Dzisiaj cały zespół pracował na akcje ofensywne i jestem zadowolony z realizacji naszych założeń taktycznych.











