Maciej Skorża był w dobrym nastroju po zwycięstwie jego podopiecznych nad ŁKS-em (3:1). Opiekun Legii był zadowolony z wygranej, ale przyznał, że w niektórych momentach drużynie brakowało skuteczności.
Maciej Skorża przyznał, że bał się tego meczu, gdyż ŁKS gra coraz lepiej. Opiekun legionistów chwalił podopiecznych za wykorzystanie swoich sytuacji, choć nie ukrywał, że bramek mogło być więcej.
– Zdobywamy trzy punkty po trudnym meczu. Nie ukrywam, że obawiałem się tego spotkania. ŁKS gra coraz lepiej, poza tym nie pamiętam, kiedy wygrałem potyczkę ligową w Bełchatowie. W naszej grze było zbyt wiele chaosu. Cieszę się, że potrafiliśmy wykorzystać swoje okazje, chociaż w niektórych momentach brakowało nam skuteczności. Trzymałem do końca Ljuboję, który nie jest w pełni zdrowy, ale jego gol zadecydował o naszej wygranej – powiedział trener Legii.
Skorża zwrócił również uwagą na grę byłych legionistów, którzy według niego robili dużo zamieszania pod bramką Kuciaka.
– Podobała mi się gra ŁKS-u, który rozpoczął mecz z dużym respektem. Sebastian Szałachowski, Marcin Mięciel i Marek Saganowski stwarzali spore zagrożenie pod naszą bramką – dodał.
Opiekun Legii poruszył również temat Jakuba Koseckiego.
– Kuba Kosecki wrócił po wypożyczeniu z kontuzją. Teraz dochodzi do siebie, robi szybkie postępy i wierzę, że da mi powody, abym na niego stawiał – zakończył Skorża.










