Legia Warszawa w ostatniej kolejce sezonu pokonała na własnym terenie Koronę Kielce. Mimo zwycięstwa trener Maciej Skorża powiedział, że mecz był nerwowy – podobnie jak cała runda.
– Mecz przebiegał pod nasze dyktando, choć – jak cała runda – był nerwowy i szarpany. Nie stwarzaliśmy wielu okazji. Przy tych klarownych brakowało nam szczęścia. W drugiej połowie rozgrywaliśmy lepszy mecz, bardziej płynny. Częściej zagrażaliśmy bramce Korony. Bardzo cieszę się z bramki Rafała Wolskiego, która dała nam trzy punkty i niestety nic więcej. Życie zweryfikowało brutalnie nasze marzenia. Dziś mieliśmy być w innym miejscu i w innych nastrojach. Drużyna borykała się z wieloma problemami, o których nie chciałem mówić. Często po meczach mówiłem nie to, co chciałem. To była dobra mina do złej gry. Dziś nie jest czas, żeby o tym mówić.
Skorża przyznał, że cała drużyna będzie mieć żal do siebie za niewykorzystanie tak wielkiej szansy na mistrzostwo kraju.

– Bez względu na wszystko powinniśmy w tym roku zdobyć to mistrzostwo. Długo będziemy mieli żal do siebie o to, że się nie udało. Mam nadzieję, że kiedy opadną emocję i spojrzymy obiektywnie na tę drużynę w tym sezonie, zobaczymy, że to była ogromna sinusoida i mieliśmy także dużo dobrych momentów.
Szkoleniowiec ekipy z Warszawy zauważył też dobre strony tego sezonu.
– Zabrakło nam stabilnej i równej formy. Uważam, że zawodnicy zasługują za ten sezon na ciepłe słowa. Udało nam się zdobyć Puchar Polski, dobrze pokazaliśmy się w Europie. Zdobyliśmy punkty do rankingu, które zostaną na lata. Teraz przed nami sąd nad drużyną. Będziemy słyszeli, jakim to jesteśmy słabym zespołem. Proszę jednak pamiętać też o tym, co osiągnęliśmy.
– W tej chwili w szatni jest rozpacz. Wszyscy jesteśmy zwyczajnie załamani. Musimy stanąć na nogi i wziąć się w garść. Jestem przekonany, że ta drużyna odpowiednio wzmocniona odniesie wiele zwycięstw i dostarczy kibicom wiele pozytywnych emocji.
Skorża odpowiedział na pytania, jaki miało wpływ na grę Legii odejście kluczowych zawodników oraz jakie ma plany na przyszłość.
– Na pytanie, czy odejście Rybusa, Komorowskiego i Borysiuka spowodowało, że nie zdobyliśmy mistrzostwa, nigdy nie odpowiemy. Zabrakło nam jednego zwycięstwa. Wygrana w Gdańsku dawała nam mistrzostwo Polski. Jestem po rozmowie z władzami Legii, ale ustaliliśmy, że nie będziemy dzisiaj nic ogłaszać. Proszę poczekać kilkadziesiąt godzin i wszystko będzie jasne. Nie ukrywam, że szansa na dublet z Legią była czymś wyjątkowym, i to, że ta szansa uciekła w taki sposób, na pewno spowodowała zmianę w mojej psychice.











