Poprzedni sezon Zagłębie Lubin zaczynało sezon w europejskich pucharach, a kończyło w grupie spadkowej. Puchary okazały się pocałunkiem śmierci dla drużyny Piotra Stokowca. Ten sezon ma być zupełnie inny, drużyna z Lubina celuje z pewnością w pierwszą ósemkę po 30 kolejkach. Ekipa „Miedziowych” przeszła wietrzenie szatni, a skutki tego działania mogą być bardzo ciekawe.
Transfery i okres przygotowawczy
Spore roszady z i do klubu miały miejsce w Lubinie. Z zespołem pożegnało się siedmiu zawodników, do czasu pierwszego spotkania Zagłębia szeregi klubu zasiliła dokładnie taka sama liczba zawodników, jaka odeszła. Klub oddał Čotre, Piątka czy Adriana Rakowskiego, którzy przez wiele lat stanowili o sile tego zespołu. Wzmocnienia „Miedziowych” wyglądają bardzo okazale.
Jakub Świerczok, Bartosz Kopacz, Adrian Błąd czy Bartłomiej Pawłowski mogą być mocnymi punktami w pierwszym składzie Zagłębia, jednak prawdziwą gwiazdą zespołu prowadzonego przez Piotra Stokowca ma być Adam Matuszczyk, który został sprowadzony z Niemiec. Trzeba jednak pamiętać o tym, że w zeszłym sezonie były reprezentant Polski rozegrał tylko jedno (!) spotkanie w pierwszej drużynie. Adam jest z pewnością spragniony gry na wysokim poziomie, ambicją i determinacją będzie chciał korygować swoje braki, a także eksponować swój talent na boiskach rodzimej ligi. Jeżeli ci wszyscy wymienieni zawodnicy zgrają się z resztą zespołu, mogą być wyróżniającymi się piłkarzami w tej drużynie. Do tego jednak daleka droga. Świerczok ostatni rok grał w pierwszej lidze, Matuszczyk do spółki z Pawłowskim chcieliby o poprzednim sezonie jak najszybciej zapomnieć. Po tych transferach można jednak wnioskować, że ci piłkarze mogą wnieść sporo jakości.
Zagłębie nie zwalniało tempa meczowego, „Miedziowi” rozegrali aż sześć spotkań kontrolnych. Niestety wyniki nie powalały na kolana. Pierwszy sparing piłkarze Piotr Stokowca rozegrali z AÉK Larnaca. Padł tam bezbramkowy remis, następnie przyszły dwie porażki 1:2 kolejno z Hapoelem Beer Sheva oraz z Pogonią Szczecin. Remis z Piastem Gliwice 1:1; dopiero w przedostatnim sparingu przed ligą przyszło zwycięstwo, Zagłębie pokonało Cracovię 2:0. Na koniec okresu przygotowawczego kolejny remis, tym razem z Odrą Opole 1:1. Aż trzy remisy, dwie porażki i tylko jedno zwycięstwo. Taki bilans spotkań nie może zadowalać trenera Piotra Stokowca, z pewnością wyciągnął on jednak odpowiednie wnioski i na pierwszy mecz sezonu wszyscy, którzy wyjdą na boisko, będą maksymalnie przygotowani do inaugurującego spotkania.
Największy atut
Piotr Stokowiec. Trener, który idealnie pasuje do koncepcji właścicieli. Odniósł już z tą drużyną sukcesy w postaci awansu do ekstraklasy oraz wywalczył brązowy medal z Zagłębiem jako beniaminek. Teraz z pewnością po słabszym roku poukładał swoją układankę tak, aby nie doszło do powtórki z rozrywki i Zagłębie zameldowało się w grupie mistrzowskiej. Kibice szanują swojego trenera, a on odpłaca się im od kilku lat przyzwoitymi wynikami. Trener jest w tej ekipie jedną z najjaśniejszych postaci, dlatego można śmiało wytypować Piotra Stokowca jako największy atut zespołu.











