Przed Dumą Warmii emocjonująca runda wiosenna, która przyniesie kilka odpowiedzi na wiele pytań. Po pierwszej części sezonu klub w spokoju mógł udać się na urlopy, by po nich szybko wznowić przygotowania, jednak ten spokój trwać długo nie będzie. Wszystko za sprawą miejsca 11, które dla Stomilu może być pozycją niewygodną. Z jednej strony klub zachowuje duże szanse na baraże do ekstraklasy, z drugiej jednak taka sama odległość punktowa dzieli zespół od strefy spadkowej.
Po rozegraniu połowy sezonu można stwierdzić, że olsztynianom bliżej mimo wszystko do tej drugiej grupy. O tym mówi chociażby liczba strzelanych goli, która jest prawie najgorsza w lidze. Pod tym względem góruje w tabeli tylko Puszcza Niepołomice mająca na swoim koncie jedno trafienie mniej.
Zima jednak miała wszystko odmienić. Zakasano rękawy i ku trenerowi Piotrowi Zajączkowskiemu zarząd klubu wyciągnął pomocną dłoń, sprowadzając świeżą krew, która ma pomóc poprawić całą sytuację. Zadbano głównie o wzmocnienie tyłów, które pozwolą uspokoić grę, tak by zawodnicy odpowiedzialni głównie za ofensywę mogli skupić się bardziej na swoich zadaniach.
Przygotowania do rundy
Stomil spośród pozostałych pierwszoligowców rozegrał najwięcej sparingów, w których mógł wlać wiele optymizmu w serca swoich fanów zwycięstwami. Tych było dużo i co ważne, padało także wiele goli, co tylko powinno jeszcze bardziej ucieszyć kibiców klubu. Zespół z Olsztyna dotychczas liczbą strzelonych goli nie zadziwiał, jednak w sparingach statystyki te poprawiły się.
Oczywiście jednym z takich spotkań, które bogate było w gole, był pojedynek z rezerwami właśnie Stomilu. Jednakże także w innych spotkaniach nie brakowało bramek.
Jako pierwsze z miejsc, gdzie zespół z Olsztyna miał się przygotowywać do rundy rewanżowej, było Władysławowo. Tam piłkarze przez kilka dni ciężko pracowali nad swoją formą i co ważne rozegrali także kilka spotkań. Zanim jednak w ogóle zespół wyruszył nad morze, w ciągu jednego dnia zagrał dwa mecze. I co ważne, oba zwycięskie.
Najpierw było 3:1 ze Zniczem Biała Piska, a następnie ofiarą stał się Huragan Morąg, który poległ 2:1. Podobnie rozpoczął się pobyt na obozie, gdzie podopieczni trenera Zajączkowskiego pokonali 2:1 Olimpię Elbląg. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie wpadka z Radunią Stężyca, od której Stomil dostał prawdziwą lekcję gry, przygrywając aż 6:1! Tym też spotkaniem pierwszy obóz dobiegł końca, a kolejny miał mieć miejsce w Nieborowie.












