Po zajęciu 10. miejsca w sezonie 2017/2018 Premier League wielu kibiców Newcastle United ma nadzieję na tegoroczną poprawę tego osiągnięcia. 81% fanów z północy Angli wierzy w lokatę w TOP 6 ligi, a pomóc ma w tym sprowadzony tego lata z FSV Mainz reprezentant Japonii Yoshinori Muto. Są to jednak tylko życzenia, a popularne „Sroki” powinny zadowolić się osiągnięciem podobnego rezultatu jak w zeszłym sezonie.
Miniony sezon był dla zawodników Rafy Beniteza pierwszym w Premier League po krótkiej banicji w Championship i od razu udało im się osiągnąć dość przyzwoity wynik, jakim było zajęcie dziesiątej lokaty. Aspiracje „Srok” są jednak wyższe, a apetyty kibiców rosną z każdym kolejnym transferem do klubu.
W niedawno przeprowadzonej ankiecie aż 81% fanatyków z Newcastle stwierdziło, że ich drużynę już w tym momencie stać na uplasowanie się w najlepszej „szóstce” ligi, ale to środek tabeli powinien być tą bardziej realną w Newcastle opcją.
Do teamu prowadzonego przez Beniteza przed rozpoczynającym się sezonem dołączyli Sung-Yueng Ki, Fabian Schaer i wspomniany wcześniej Muto – Japończyk jest zawodnikiem, którego nazwisko najczęściej przewija się w kontekście najbardziej trafionego transferu i wszyscy wydają się być tym faktem ukontentowani.
Trzy rzeczy, które wydarzą się w tym sezonie
O wcielenie się w rolę jasnowidza i przepowiednie na temat nadchodzącej przyszłości Newcastle poprosiliśmy redaktora zamkniętego nie tak dawno, ale lubianego radia „Zapinamy Pasy” Artura Kwiatkowskiego.
1. Na pewno narodzi się nowa gwiazda Newcastle. Japończyk Muto ma papiery na dobre granie, w 30 meczach w zeszłym sezonie strzelił dziesięć goli, czyli naprawdę solidnie. Coś czuję, że na St. James’ Park poradzi sobie jeszcze lepiej.
2. Akcja Ashley out będzie miała swój ciąg dalszy. W zeszłym sezonie była nadzieja, że to się zmieni, kiedy na zakup klubu zdecydowana była Amanda Staveley. Przeciągane negocjacje zakończyły się fiaskiem, chociaż w ostatnich tygodniach temat powrócił, kiedy to brytyjskie gazety podały, że znienawidzony Irlandczyk jest w stanie sprzedać klub za 300 milionów funtów, czyli o 100 milionów mniej niż początkowo. Pani Amanda jest w stanie wyłożyć co najwyżej 250 milionów. A szkoda!
3. Newcastle powalczy o pierwszą dziesiątkę. Rafa Benitez na dobre zadomowił się w Tyneside, ma poparcie kibiców i jest zmotywowany do działania. W zeszłym sezonie osiągnął dobry wynik i jest w stanie to powtórzyć. Wierzę, że zawodnicy, których ściągnął do klubu, wiedzą, że oczekiwania w Newcastle co sezon są wysokie i udźwigną ciężar przedsezonowych oczekiwań. Jasne, może nie są to transfery pokroju tego sprzed 22 lat, kiedy to Alan Shearer został ściągnięty za 15 mln funtów i był to rekord świata, ale Hiszpan zakupił piłkarzy, którzy załatają dziury na najbardziej problematycznych pozycjach w zespole „Srok”. Dlatego uważam, że pierwsza dziesiątka to taki optymalny i realistyczny cel na ten sezon.












