Lech Poznań nie zaliczy poprzedniego sezonu do udanych. Poznańska lokomotywa ledwo jechała. Praktycznie toczyła się przez całe rozgrywki, ciułając po kilka punktów. Ostatecznie o dziwo gdzieś dojechała, jednak tylko, a może aż na 11. miejsce w tabeli. Taki wynik kibiców – jak nietrudno się domyślić – nie satysfakcjonował. Wręcz przeciwnie, fani klubu z Bułgarskiej byli, lekko mówiąc, poirytowani poczynaniami władz ich drużyny i całego działu sportowego, który doprowadził do kompromitacji Lecha. W najbliższym sezonie panowie Rutkowski, Klimczak i Rząsa będą mieli jednak okazję się poprawić, ale czy im się uda?
Zielony to ładny kolor, kojarzący się z naturą, przyrodą czy szumem lasu. Tak na ogół to wygląda. W Poznaniu, a konkretnie w gabinetach władz „Kolejorza” wygląda to jednak trochę inaczej. Tam zielony to kolor, który obligatoryjnie musi pojawić się na ekranie monitora księgowej w Excelu przy każdym transferze. Jeśli go nie ma, to żaden ruch do klubu nie może mieć miejsca. Może to śmieszne, ale niestety dla kibiców Lecha, prawdziwe. Prezes i właściciel Lecha pomimo tego, że w kasie klubu pieniędzy nie brakuje, nie śpieszą się, aby je wydawać. Nie inaczej zapowiada się w nadchodzącym sezonie. Pomimo obietnic, że Lech wyda w tym okienku najwięcej w ekstraklasie, jak na razie nie widać ani złotówki zapłaconej za piłkarzy, którzy przyjechali do Poznania.
Lech Poznań i jego przygotowania do sezonu
Piłkarze „Kolejorza” rozpoczęli swoje przygotowania do nowego sezonu dość szybko, bo już 29 czerwca. To właśnie wtedy rozpoczęło się zgrupowanie w wielkopolskiej Opalenicy. Podczas jego trwania piłkarze rozegrali w sumie cztery mecze sparingowe:
Lech Poznań 3:0 Zagłębie Lubin. Bramki w tym spotkaniu zdobywali Dani Ramirez, Joao Amaral, a samobójczym trafieniem „popisał się” Konrad Forenc. Co warte odnotowania, w tym meczu zadebiutował, choć nieoficjalnie, nowy zawodnik Lecha, Radosław Murawski.
Lech Poznań 0:1 Lechia Gdańsk. Lechici pomimo porażki nie zaprezentowali się źle. Kilkukrotnie byli blisko strzelenia bramki rywalom, chociażby po strzale Michała Skórasia, ale brakowało precyzji.
Lech Poznań 3:2 FC Midtjylland. Dla lechitów w tym meczu strzelali Mikael Ishak z rzutu karnego, Filip Marchwiński oraz o dziwo nieraz krytykowany Karlo Muhar. Lechici pokonali tym samym wicemistrza Danii, który podobnie jak oni przebywał na zgrupowaniu w podpoznańskiej Opalenicy.
Lech Poznań 0:2 Arka Gdynia. Czwarty i ostatni mecz sparingowy drużyny ze stolicy Wielkopolski zakończył się drugą porażką podczas przygotowań. Poznaniacy dwukrotnie przegrali z drużynami z Pomorza, ale tym razem z zespołem występującym o klasę niżej, co może lekko niepokoić.
Transfery z klubu
Letnie okienko w Poznaniu było dość spokojne, jeśli chodzi o odejścia. Niemniej jednak z drużyną pożegnał się jeden ważny dla jej losów zawodnik – Tymoteusz Puchacz. Reprezentant Polski zamienił bowiem stolicę Wielkopolski na stolicę Niemiec – Berlin, gdzie będzie grał w miejscowym Unionie. Poza tym ruchem z klubu odeszli głównie młodzi zawodnicy udający się na wypożyczenia do niższych lig.
Filip Szymczak zasilił szeregi beniaminka Fortuna 1. ligi – GKS-u Katowice, choć kilka dni wcześniej przedłużył kontrakt do 2025 roku.
18-letni bramkarz Krzysztof Bąkowski udał się na wypożyczanie do Stomilu Olsztyn, gdzie będzie pomagał w utrzymaniu się w 1. lidze.
Juliusz Letniowski wrócił z kolei z wypożyczenia do Arki Gdynia tylko po to, aby znów zostać wypożyczonym, tym razem do łódzkiego Widzewa. Co ciekawe, klub z Łodzi ma prawo pierwokupu.
Młody napastnik Hubert Sobol został nowym zawodnikiem Wisły Kraków, z którą związał się kontraktem do 2024 roku.
Miejmy nadzieję, że wypożyczenie zawodników o klasę niżej, gdzie będą mieli więcej szans na grę, będzie dla nich korzystne i wkrótce po powrocie do Lecha staną się tak ważnymi zawodnikami jak Jakub Moder czy Robert Gumny. A potem będą dalej się rozwijać, ale już w lepszych, zagranicznych klubach.
Transfery do klubu
Cztery ruchy transferowe do klubu to zdecydowanie za mało, patrząc na potrzeby Lecha Poznań. Wydaje się przecież, że potrzeby są znacznie większe, a można je wskazać m.in. na pozycji bramkarza, skrzydłowego czy rezerwowego lewego obrońcy. Zawodnicy na tych pozycjach nie gwarantują takiej jakości, jaką powinni, a mimo to nie widać na horyzoncie ich następców. Wymienić przy tej okazji wystarczy tylko transfer Damiana Kądziora, który był blisko klubu, ale według różnych źródeł klub z Poznania nie chciał wyłożyć nieco większej sumy pieniędzy za tego zawodnika. A warto przypomnieć, że Lech Poznań według słów Piotra Rutkowskiego miał wydać w tym okienku najwięcej.
Barry Douglas – 31-letni szkocki lewy obrońca, który będąc poprzednio w klubie z Wielkopolski, dał się zapamiętać m.in. z kapitalnie ułożonej lewej nogi. Teraz po kilkuletniej przygodzie i doświadczeniach zebranych w angielskiej Championship wraca do „Kolejorza” i to raczej jako jeszcze lepszy zawodnik.
Artur Sobiech – 31-letni napastnik, który wraca do naszej ligi po ponadrocznym pobycie w Turcji. 13-krotny reprezentant Polski ma być wzmocnieniem linii ataku i prawdopodobnie alternatywą dla Mikaela Ishaka. Sobiech na pewno jest gwarancją kilku, kilkunastu bramek w sezonie, co może cieszyć kibiców Lecha.
Radosław Murawski – 27-letni środkowy pomocnik, który wraca do ojczyzny po czterech latach gry we Włoszech i Turcji, to na pewno dobre wzmocnienie niepewnego środka pola niebiesko-białych. Pomimo tego, że grając we Włoszech, nigdy nie zadebiutował w Serie A, na pewno pobyt w Italii go rozwinął. A oprócz samych umiejętności piłkarskich Murawski bez wątpienia będzie dbał o atmosferę w szatni.
Joel Pereira – 24-letni portugalski prawy obrońca, który jest wychowankiem FC Porto, a ostatnio występował w cypryjskiej Omonii Nikozja. Trudno coś więcej o nim powiedzieć, ale Alan Czerwiński z pewnością doczeka się konkurenta na swojej pozycji.
O co powalczy Lech Poznań?
Trudno powiedzieć. Drużyna z Poznania przyzwyczaiła nas raczej do tego, że w ostatnich latach, mimo że nie wygrywa ligi, to, kolokwialnie mówiąc, kręci się gdzieś w tych okolicach, miejsca 3-5. Czy tak będzie i tym razem? Niestety raczej nie. W ostatnich latach, szczególnie w dwóch ostatnich, na naszym ligowym podwórku wyrosło kilka klubów, które stały się po prostu lepsze w porównaniu z Lechem. Trudno dziś sobie wyobrazić, że drużyna Macieja Skorży przeskakuje Raków Częstochowa, Piasta czy Pogoń, o Legii Warszawa nie mówiąc. Można powiedzieć, że klub z Poznania w pewnym momencie stanął w miejscu i przestał iść do przodu, licząc, że nadal będzie tak jak wcześniej, czyli Legia Warszawa i Lech Poznań, a potem długo, długo nic. Niestety inne kluby ekstraklasy poszły do przodu, a Lech nie za bardzo.
O co więc powalczą niebiesko-biali? Wydaje się, że kompromitacji jak rok temu nie będzie. „Kolejorz” raczej na pewno znajdzie się w górnej ósemce. Również raczej będą w najlepszej szóstce, może nawet piątce, ale już raczej nie wyżej. Wydaje się, że czwarta lokata w tabeli to maksymalny poziom tej drużyny.
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz
Lech Poznań nie zaliczy poprzedniego sezonu do udanych. Poznańska lokomotywa ledwo jechała. Praktycznie toczyła się przez całe rozgrywki, ciułając po kilka punktów. Ostatecznie o dziwo gdzieś dojechała, jednak tylko, a może aż na 11. miejsce w tabeli. Taki wynik kibiców – jak nietrudno się domyślić – nie satysfakcjonował. Wręcz przeciwnie, fani klubu z Bułgarskiej byli, lekko mówiąc, poirytowani poczynaniami władz ich drużyny i całego działu sportowego, który doprowadził do kompromitacji Lecha. W najbliższym sezonie panowie Rutkowski, Klimczak i Rząsa będą mieli jednak okazję się poprawić, ale czy im się uda?
Zielony to ładny kolor, kojarzący się z naturą, przyrodą czy szumem lasu. Tak na ogół to wygląda. W Poznaniu, a konkretnie w gabinetach władz „Kolejorza” wygląda to jednak trochę inaczej. Tam zielony to kolor, który obligatoryjnie musi pojawić się na ekranie monitora księgowej w Excelu przy każdym transferze. Jeśli go nie ma, to żaden ruch do klubu nie może mieć miejsca. Może to śmieszne, ale niestety dla kibiców Lecha, prawdziwe. Prezes i właściciel Lecha pomimo tego, że w kasie klubu pieniędzy nie brakuje, nie śpieszą się, aby je wydawać. Nie inaczej zapowiada się w nadchodzącym sezonie. Pomimo obietnic, że Lech wyda w tym okienku najwięcej w ekstraklasie, jak na razie nie widać ani złotówki zapłaconej za piłkarzy, którzy przyjechali do Poznania.
Lech Poznań i jego przygotowania do sezonu
Piłkarze „Kolejorza” rozpoczęli swoje przygotowania do nowego sezonu dość szybko, bo już 29 czerwca. To właśnie wtedy rozpoczęło się zgrupowanie w wielkopolskiej Opalenicy. Podczas jego trwania piłkarze rozegrali w sumie cztery mecze sparingowe:
Lech Poznań 3:0 Zagłębie Lubin. Bramki w tym spotkaniu zdobywali Dani Ramirez, Joao Amaral, a samobójczym trafieniem „popisał się” Konrad Forenc. Co warte odnotowania, w tym meczu zadebiutował, choć nieoficjalnie, nowy zawodnik Lecha, Radosław Murawski.
Lech Poznań 0:1 Lechia Gdańsk. Lechici pomimo porażki nie zaprezentowali się źle. Kilkukrotnie byli blisko strzelenia bramki rywalom, chociażby po strzale Michała Skórasia, ale brakowało precyzji.
Lech Poznań 3:2 FC Midtjylland. Dla lechitów w tym meczu strzelali Mikael Ishak z rzutu karnego, Filip Marchwiński oraz o dziwo nieraz krytykowany Karlo Muhar. Lechici pokonali tym samym wicemistrza Danii, który podobnie jak oni przebywał na zgrupowaniu w podpoznańskiej Opalenicy.
Lech Poznań 0:2 Arka Gdynia. Czwarty i ostatni mecz sparingowy drużyny ze stolicy Wielkopolski zakończył się drugą porażką podczas przygotowań. Poznaniacy dwukrotnie przegrali z drużynami z Pomorza, ale tym razem z zespołem występującym o klasę niżej, co może lekko niepokoić.
Transfery z klubu
Letnie okienko w Poznaniu było dość spokojne, jeśli chodzi o odejścia. Niemniej jednak z drużyną pożegnał się jeden ważny dla jej losów zawodnik – Tymoteusz Puchacz. Reprezentant Polski zamienił bowiem stolicę Wielkopolski na stolicę Niemiec – Berlin, gdzie będzie grał w miejscowym Unionie. Poza tym ruchem z klubu odeszli głównie młodzi zawodnicy udający się na wypożyczenia do niższych lig.
Filip Szymczak zasilił szeregi beniaminka Fortuna 1. ligi – GKS-u Katowice, choć kilka dni wcześniej przedłużył kontrakt do 2025 roku.
18-letni bramkarz Krzysztof Bąkowski udał się na wypożyczanie do Stomilu Olsztyn, gdzie będzie pomagał w utrzymaniu się w 1. lidze.
Juliusz Letniowski wrócił z kolei z wypożyczenia do Arki Gdynia tylko po to, aby znów zostać wypożyczonym, tym razem do łódzkiego Widzewa. Co ciekawe, klub z Łodzi ma prawo pierwokupu.
Młody napastnik Hubert Sobol został nowym zawodnikiem Wisły Kraków, z którą związał się kontraktem do 2024 roku.
Miejmy nadzieję, że wypożyczenie zawodników o klasę niżej, gdzie będą mieli więcej szans na grę, będzie dla nich korzystne i wkrótce po powrocie do Lecha staną się tak ważnymi zawodnikami jak Jakub Moder czy Robert Gumny. A potem będą dalej się rozwijać, ale już w lepszych, zagranicznych klubach.
Transfery do klubu
Cztery ruchy transferowe do klubu to zdecydowanie za mało, patrząc na potrzeby Lecha Poznań. Wydaje się przecież, że potrzeby są znacznie większe, a można je wskazać m.in. na pozycji bramkarza, skrzydłowego czy rezerwowego lewego obrońcy. Zawodnicy na tych pozycjach nie gwarantują takiej jakości, jaką powinni, a mimo to nie widać na horyzoncie ich następców. Wymienić przy tej okazji wystarczy tylko transfer Damiana Kądziora, który był blisko klubu, ale według różnych źródeł klub z Poznania nie chciał wyłożyć nieco większej sumy pieniędzy za tego zawodnika. A warto przypomnieć, że Lech Poznań według słów Piotra Rutkowskiego miał wydać w tym okienku najwięcej.
Barry Douglas – 31-letni szkocki lewy obrońca, który będąc poprzednio w klubie z Wielkopolski, dał się zapamiętać m.in. z kapitalnie ułożonej lewej nogi. Teraz po kilkuletniej przygodzie i doświadczeniach zebranych w angielskiej Championship wraca do „Kolejorza” i to raczej jako jeszcze lepszy zawodnik.
Artur Sobiech – 31-letni napastnik, który wraca do naszej ligi po ponadrocznym pobycie w Turcji. 13-krotny reprezentant Polski ma być wzmocnieniem linii ataku i prawdopodobnie alternatywą dla Mikaela Ishaka. Sobiech na pewno jest gwarancją kilku, kilkunastu bramek w sezonie, co może cieszyć kibiców Lecha.
Radosław Murawski – 27-letni środkowy pomocnik, który wraca do ojczyzny po czterech latach gry we Włoszech i Turcji, to na pewno dobre wzmocnienie niepewnego środka pola niebiesko-białych. Pomimo tego, że grając we Włoszech, nigdy nie zadebiutował w Serie A, na pewno pobyt w Italii go rozwinął. A oprócz samych umiejętności piłkarskich Murawski bez wątpienia będzie dbał o atmosferę w szatni.
Joel Pereira – 24-letni portugalski prawy obrońca, który jest wychowankiem FC Porto, a ostatnio występował w cypryjskiej Omonii Nikozja. Trudno coś więcej o nim powiedzieć, ale Alan Czerwiński z pewnością doczeka się konkurenta na swojej pozycji.
O co powalczy Lech Poznań?
Trudno powiedzieć. Drużyna z Poznania przyzwyczaiła nas raczej do tego, że w ostatnich latach, mimo że nie wygrywa ligi, to, kolokwialnie mówiąc, kręci się gdzieś w tych okolicach, miejsca 3-5. Czy tak będzie i tym razem? Niestety raczej nie. W ostatnich latach, szczególnie w dwóch ostatnich, na naszym ligowym podwórku wyrosło kilka klubów, które stały się po prostu lepsze w porównaniu z Lechem. Trudno dziś sobie wyobrazić, że drużyna Macieja Skorży przeskakuje Raków Częstochowa, Piasta czy Pogoń, o Legii Warszawa nie mówiąc. Można powiedzieć, że klub z Poznania w pewnym momencie stanął w miejscu i przestał iść do przodu, licząc, że nadal będzie tak jak wcześniej, czyli Legia Warszawa i Lech Poznań, a potem długo, długo nic. Niestety inne kluby ekstraklasy poszły do przodu, a Lech nie za bardzo.
O co więc powalczą niebiesko-biali? Wydaje się, że kompromitacji jak rok temu nie będzie. „Kolejorz” raczej na pewno znajdzie się w górnej ósemce. Również raczej będą w najlepszej szóstce, może nawet piątce, ale już raczej nie wyżej. Wydaje się, że czwarta lokata w tabeli to maksymalny poziom tej drużyny.
💥 Formalnie od 1 lipca zawodnikiem Lecha Poznań zostanie Radosław Murawski 🔵⚪️ 26-letni środkowy pomocnik podpisał trzyletni kontrakt, który będzie obowiązywał do 30 czerwca 2024 roku.
#KolejNaTransfer
💥 Formalnie od 1 lipca zawodnikiem Lecha Poznań zostanie Radosław Murawski 🔵⚪️ 26-letni środkowy pomocnik podpisał trzyletni kontrakt, który będzie obowiązywał do 30 czerwca 2024 roku.
#KolejNaTransfer
Nowym zawodnikiem Lecha został Artur Sobiech, który podpisał z Kolejorzem dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o kolejnych dwanaście miesięcy ✍️🏼
Witamy! 🔵⚪️
Nowym zawodnikiem Lecha został Artur Sobiech, który podpisał z Kolejorzem dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o kolejnych dwanaście miesięcy ✍️🏼
Witamy! 🔵⚪️