Skarb kibica I ligi: Podbeskidzie Bielsko-Biała – wykorzystać szansę na awans


"Górale" po bardzo udanej jesieni wyrastają na jednego z głównych kandydatów do awansu

27 lutego 2020 Skarb kibica I ligi: Podbeskidzie Bielsko-Biała – wykorzystać szansę na awans

Podopieczni Krzysztofa Bredego jeszcze nie byli tak blisko powrotu do ekstraklasy, odkąd w sezonie 2015/2016 po dramatycznych okolicznościach musieli pożegnać się z najwyższą ligą. Obecnie Podbeskidzie zajmuje bardzo wysokie trzecie miejsce, a do liderującej Warty Poznań traci zaledwie trzy punkty. Wiele więc może się jeszcze wydarzyć.


Udostępnij na Udostępnij na

Podbeskidzie Bielsko-Biała żegnało się z ekstraklasą w kuriozalnych okolicznościach. Dla przypomnienia: w sezonie 2015/2016 po zakończeniu rundy zasadniczej „Górale” zajmowali ósme miejsce premiowane grą w grupie mistrzowskiej. Lechia Gdańsk wycofała jednak skargę do Trybunału Arbitrażowego PKOl, która zakładała odjęcie jednego punktu Ruchowi Chorzów. Punkt ten okazał się kluczowy i to właśnie Ruch, a nie Podbeskidzie znalazł się w grupie mistrzowskiej. Piłkarze z Bielska-Białej ostatecznie wylądowali w grupie spadkowej, co ich zupełnie rozsypało. Sześć porażek oraz jeden remis sprawiło, że zamiast pierwszej „ósemki” nastąpił spadek z ekstraklasy.

Pierwszy sezon po degradacji nie był udany. Podbeskidzie zajęło 8. lokatę, tracąc do miejsca dającego awans pięć punktów. Kolejny był jeszcze gorszy, ponieważ „Górale” zakończyli sezon 2017/2018 na dziewiątym miejscu, zdobywając ostatecznie 46 „oczek”. Dla porównania Zagłębie Sosnowiec, które awansowało wtedy do ekstraklasy z drugiego miejsca, zdobyło 58 punktów. W ostatniej kampanii również nie było blisko promocji do najwyższej ligi, ponieważ chociaż Podbeskidzie zajęło szóstą lokatę, to do drugiego ŁKS-u ostatecznie straciło aż 21 punktów. Piłkarze z Bielska-Białej w zasadzie więc ani razu nie otarli się o powrót do ekstraklasy.

Przygotowania

Zawodnicy z Bielska-Białej wrócili do pracy 7 stycznia. Już kilka dni później zagrali pierwszy sparing, w którym zmierzyli się z Podhalem Nowy Targ. Spotkanie to zakończyło się wynikiem 2:1 dla Podbeskidzia. 17 stycznia natomiast rywalizowali z ekstraklasową Cracovią, którą również pokonali 3:2. Osiem dni później nastąpiło starcie z drugoligowym GKS-em Katowice, zakończone bezbramkowym remisem. Już w lutym Podbeskidzie zmierzyło się z GKS-em Tychy, z którym „Górale” wygrali 1:0

Tydzień po sparingu z tyszanami Podbeskidzie udało się na zgrupowanie do Turcji, a dokładniej do miasta Türkler. Zawodnicy z Bielska-Białej mają tam swoją bazę podczas zimowych przygotowań już od czterech lat. Drużyna Krzysztofa Bredego rozegrała tam kolejne cztery sparingi, tym razem jednak wszystkie z klubami zagranicznymi.

Pierwszym przeciwnikiem był serbski Graficar Belgrad, z którym „Górale” bez problemu poradzili sobie, pokonując go 3:0. Trzy dni później Podbeskidzie zostało pokonane przez ukraiński Kolos Kovalivka 2:0. Po tym spotkaniu nastąpiła kolejna porażka tym razem z rosyjskim drugoligowcem, Armavirem. Dzień po tym meczu rozegrano ostatni sparing, a przeciwnikiem Podbeskidzia była drużyna z Kirgistanu Dordoi Biszkek. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2.

Ostatecznie „Górale” rozegrali osiem sparingów, z czego cztery wygrali, dwa zremisowali oraz dwa przegrali. Kibiców z Bielska-Białej może cieszyć fakt, że ich drużyna nie przegrała żadnego sparingu z polskim zespołem.

Jako ciekawostkę można dodać, że w mieście Alanya zawodnicy Podbeskidzia spotkali piłkarzy Stali Mielec, Widzewa Łódź oraz Miedzi Legnica.

 

Transfery

Drużynę Podbeskidzia w czasie zimowej przerwy wzmocniło tylko dwóch zawodników. Jeden z nich jest jednak dużym nazwiskiem o sporej w naszym kraju renomie. Mowa naturalnie o Kamilu Bilińskim, piłkarzu mającym w CV takie kluby jak Śląsk Wrocław, Wisła Płock czy Dinamo Bukareszt. Polak trafił do Podbeskidzia z mistrza Łotwy, Riga FC. Ostatnio o tym zawodniku można było usłyszeć, gdy jego poprzednia drużyna mierzyła się z mistrzem Polski, Piastem Gliwice, w drugiej rundzie kwalifikacji do Ligi Europy.

Zespół z Łotwy sensacyjnie przeszedł Piasta, a Biliński strzelił bramkę, która okazała się decydująca dla losów dwumeczu. Co więcej, Polak wpisał się również na listę strzelców w kolejnej rundzie, w której to Riga FC podejmowała fiński HJK. Biliński jednak nie dostawał w tej drużynie wielu szans na grę, więc postanowił wspomóc Podbeskidzie w walce o awans. Jego transfer został ogłoszony dzień przed wylotem do Turcji.

Drugim nabytkiem jest Mateusz Marzec. 25-latek występuje na pozycji ofensywnego pomocnika, a jego poprzednim klubem był GKS Bełchatów. Marzec w tym sezonie jest wyjątkowo skuteczny jesienią strzelił 11 bramek, co czyni go drugim najlepszym strzelcem ligi. Jedną bramkę więcej ma Omran Haydary, jednakże zawodnik ten przeniósł się z Olimpii Grudziądz do Lechii Gdańsk. Zważywszy dodatkowo na kontuzje innych ofensywnych pomocników, czyli Desleya Obbinka oraz Tomasza Nowaka, ruch ten wydaje siębardzo rozsądny.

Z Podbeskidzia odszedł natomiast tylko Kamil Wiktorski. Zawodnik ten nie zagrał w tym sezonie ani minuty, a jego kontrakt został rozwiązany za porozumieniem stron. Obrońca szybko znalazł nowego pracodawcę został bowiem nowym zawodnikiem Chojniczanki Chojnice.

Atut

Największym atutem Podbeskidzia wydaje się być własny stadion. Jak dotąd „Górale” rozegrali w Bielsku-Białej dziewięć meczów, z czego aż siedem wygrali, jeden zremisowali oraz jeden przegrali. Jedynie GKS Tychy (remis) oraz GKS Jastrzębie (porażka) wywalczyły na stadionie Podbeskidzia punkty. Pokonane natomiast zostały takie firmy jak Zagłębie Sosnowiec, Miedź Legnica czy Stal Mielec.

Bardzo dobrze w drużynie Krzysztofa Bredego na papierze prezentuje się ofensywa. Marko Roginić, Karol Danielak oraz Łukasz Sierpina zdobyli łącznie aż 23 bramki. Mając na uwadze transfery Bilińskiego oraz Marca, formacja ofensywna Podbeskidzia jest zdecydowanie jedną z najlepszych w Fortuna 1 Liga.

Niewiadoma

O ile Podbeskidzie gra bardzo dobrze na swoim stadionie, tak na wyjazdach ma większe problemy. Na osiem spotkań, w których „Górale” byli gościem, ponieśli aż cztery porażki. Zwłaszcza przegrane z drużynami z dołu tabeli, jak Wigry Suwałki czy Stomil Olsztyn, mogły przyprawić kibiców o ból głowy. Takie niemiłe niespodzianki są jednym z powodów, dlaczego Podbeskidzie znajduje się na ten moment na trzecim miejscu, a nie jeszcze wyżej.

Trzy rzeczy, które wydarzą się w rundzie wiosennej

1. Podbeskidzie będzie walczyć o ekstraklasę do samego końca

Nawet jeśli „Góralom” nie uda się uzyskać miejsca premiowanego bezpośrednim awansem, wszystko wskazuje na to, że zagrają minimum w barażach. Na ten moment Podbeskidzie ma siedem punktów przewagi nad GKS-em Jastrzębie, które znajduje się na siódmym miejscu. Lokata ta jest pierwszą „niepremiowaną” walką o ekstraklasę. Tylko tragedia może więc spowodować, że Podbeskidzie spadnie na to miejsce.

2. Napastnicy strzelą jeszcze więcej bramek

Na obecną chwilę piłkarze z Bielska-Białej mają strzelone 36 bramek. Tylko GKS Tychy może się pochwalić lepszym wynikiem (40 goli). Piłkarze ofensywni Podbeskidzia byli jesienią wyjątkowo skuteczni, a jeśli Kamil Biliński czy Mateusz Marzec okażą się udanymi transferami, wynik ten zostanie z pewnością podwyższony.

3. Brak problemu z młodzieżowcem

W składzie Podbeskidzia jest kilku zdolnych młodzieżowców, którzy są w stanie dać sporo jakości drużynie. Pewne miejsce w pierwszym składzie miał 19-letni Konrad Sieracki, jednakże pod koniec stycznia w czasie treningu doznał poważnej kontuzji. Sporo szans dostaje również 20-letni Mateusz Sopoćko. Kilkukrotnie na boisku pojawił się także 18-letni Filip Laskowski. Co więcej, w meczu z Radomiakiem w pierwszym składzie zagrał Jakub Bieroński, wychowanek Podbeskidzia, który ma zaledwie 16 lat. Oprócz tego w klasyfikacji Pro Junior System widnieje nazwisko 20-letniego Arkadiusza Maja, który wszedł w 4. kolejce na 19 minut w meczu z Wigrami. Obecnie jednak zawodnik ten wypożyczony jest do III-ligowej Stali Kraśnik.

Ciekawostka

W listopadzie 2019 roku swoje 96. urodziny obchodził pan Kazimierz Kiszczak najstarszy kibic Podbeskidzia. Nie dość, że regularnie chodzi na stadion w Bielsku-Białej, to dodatkowo kilkukrotnie pojechał na mecz wyjazdowy swojej drużyny. W tym sezonie udał się do Niepołomic, Sosnowca i Niecieczy. W przerwie meczu z Chojniczanką Chojnice został uhonorowany przez prezesa Podbeskidzia, Bogdana Kłysa.

Przewidywana jedenastka

 

Komentarze
Młody (gość) - 9 miesięcy temu

Sieracki nie ma pewnego miejsca w jedenastce, gdyż ma poważną kontuzję, która go wyklucza na pół roku. Tak samo Hilbrycht czy Gach nie są młodzieżowcami.

Odpowiedz
Paweł Szeremeta - 9 miesięcy temu

Rzeczywiście, już naniosłem poprawki. Pozdrawiam!

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze