Podopieczni Krzysztofa Bredego jeszcze nie byli tak blisko powrotu do ekstraklasy, odkąd w sezonie 2015/2016 po dramatycznych okolicznościach musieli pożegnać się z najwyższą ligą. Obecnie Podbeskidzie zajmuje bardzo wysokie trzecie miejsce, a do liderującej Warty Poznań traci zaledwie trzy punkty. Wiele więc może się jeszcze wydarzyć.
Podbeskidzie Bielsko-Biała żegnało się z ekstraklasą w kuriozalnych okolicznościach. Dla przypomnienia: w sezonie 2015/2016 po zakończeniu rundy zasadniczej „Górale” zajmowali ósme miejsce premiowane grą w grupie mistrzowskiej. Lechia Gdańsk wycofała jednak skargę do Trybunału Arbitrażowego PKOl, która zakładała odjęcie jednego punktu Ruchowi Chorzów. Punkt ten okazał się kluczowy i to właśnie Ruch, a nie Podbeskidzie znalazł się w grupie mistrzowskiej. Piłkarze z Bielska-Białej ostatecznie wylądowali w grupie spadkowej, co ich zupełnie rozsypało. Sześć porażek oraz jeden remis sprawiło, że zamiast pierwszej „ósemki” nastąpił spadek z ekstraklasy.
Pierwszy sezon po degradacji nie był udany. Podbeskidzie zajęło 8. lokatę, tracąc do miejsca dającego awans pięć punktów. Kolejny był jeszcze gorszy, ponieważ „Górale” zakończyli sezon 2017/2018 na dziewiątym miejscu, zdobywając ostatecznie 46 „oczek”. Dla porównania Zagłębie Sosnowiec, które awansowało wtedy do ekstraklasy z drugiego miejsca, zdobyło 58 punktów. W ostatniej kampanii również nie było blisko promocji do najwyższej ligi, ponieważ chociaż Podbeskidzie zajęło szóstą lokatę, to do drugiego ŁKS-u ostatecznie straciło aż 21 punktów. Piłkarze z Bielska-Białej w zasadzie więc ani razu nie otarli się o powrót do ekstraklasy.
Przygotowania
Zawodnicy z Bielska-Białej wrócili do pracy 7 stycznia. Już kilka dni później zagrali pierwszy sparing, w którym zmierzyli się z Podhalem Nowy Targ. Spotkanie to zakończyło się wynikiem 2:1 dla Podbeskidzia. 17 stycznia natomiast rywalizowali z ekstraklasową Cracovią, którą również pokonali 3:2. Osiem dni później nastąpiło starcie z drugoligowym GKS-em Katowice, zakończone bezbramkowym remisem. Już w lutym Podbeskidzie zmierzyło się z GKS-em Tychy, z którym „Górale” wygrali 1:0
Tydzień po sparingu z tyszanami Podbeskidzie udało się na zgrupowanie do Turcji, a dokładniej do miasta Türkler. Zawodnicy z Bielska-Białej mają tam swoją bazę podczas zimowych przygotowań już od czterech lat. Drużyna Krzysztofa Bredego rozegrała tam kolejne cztery sparingi, tym razem jednak wszystkie z klubami zagranicznymi.
Pierwszym przeciwnikiem był serbski Graficar Belgrad, z którym „Górale” bez problemu poradzili sobie, pokonując go 3:0. Trzy dni później Podbeskidzie zostało pokonane przez ukraiński Kolos Kovalivka 2:0. Po tym spotkaniu nastąpiła kolejna porażka – tym razem z rosyjskim drugoligowcem, Armavirem. Dzień po tym meczu rozegrano ostatni sparing, a przeciwnikiem Podbeskidzia była drużyna z Kirgistanu – Dordoi Biszkek. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2.
Ostatecznie „Górale” rozegrali osiem sparingów, z czego cztery wygrali, dwa zremisowali oraz dwa przegrali. Kibiców z Bielska-Białej może cieszyć fakt, że ich drużyna nie przegrała żadnego sparingu z polskim zespołem.












