W poprzednim sezonie Górnikowi Łęczna cudem udało się utrzymać w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wiele wskazuje na to, że kampania 2016/2017 na Lubelszczyźnie znów będzie przebiegała pod hasłem „Walka na śmierć i życie”. Nowy, niższy kontrakt z kopalnią „Bogdanka” to tylko jeden z wielu problemów, z którymi muszą się zmagać „Zielono-czarni”. Czy Górnik ma jakiekolwiek argumenty, by myśleć o awansie do grupy mistrzowskiej?
Pożegnania. Tak najkrócej można opisać letnią przerwę w Górniku. Po pierwsze, klub musiał pożegnać się z pieniędzmi, które w rozwój „Zielono-czarnych” inwestowała „Bogdanka”. Przynajmniej z ich częścią. To zmusiło klub do poszukiwania innych rozwiązań. Jednym z nich ma być przeniesienie domowych meczów rozgrywanych przez Górnika do oddalonego o 25 kilometrów Lublina, na tamtejszą nowoczesną Arenę (szerzej o sprawie pisaliśmy TUTAJ). To oznaczałoby kolejne pożegnanie. Tym razem – z dotychczasowym stadionem w Łęcznej. Ponadto lato to również czas pożegnań z ważnymi dla drużyny graczami. Czy są zatem jakieś podstawy do optymizmu?
Przygotowania do sezonu
Z powodu wspomnianego już braku pieniędzy Górnik nie mógł sobie pozwolić na zgrupowanie za granicą. Zamiast tego „Zielono-czarni” przygotowywali się do nowego sezonu pod Mielcem, w Woli Chorzelowskiej. Jeszcze przed wyjazdem na obóz łęcznianie rozegrali dwa sparingi. W pierwszym z nich podopieczni Andrzeja Rybarskiego pokonali 2:0 Jagiellonię Białystok. W drugim zremisowali z Lechem Poznań 2:2. W trakcie zgrupowania Górnik również rozegrał dwa spotkania i oba wygrał. Najpierw 2:1 z Podbeskidziem, później w takim samym stosunku gorsza od „Dumy Lubelszczyzny” okazała się Stal Mielec. Po powrocie z Woli Chorzelowskiej Górnik rozegrał ostatni przedsezonowy sparing z pierwszoligową Pogonią Siedlce. Również tym razem okazał się lepszy, wygrywając 1:0 po golu Grzegorza Bonina. W Łęcznej mają więc powody do zadowolenia. Pięć sparingów, cztery wygrane, jeden remis. Bilans lepiej niż dobry.
Jeśli chodzi o wspomniane wcześniej piłkarskie pożegnania: z klubem pożegnały się dwie legendy Górnika. Tomasz Nowak, który przy alei Jana Pawła grał z przerwami od 2011 roku, na początku lipca odszedł do Zagłębia Sosnowiec. „Czarny” był jednym z najlepszych rozgrywających w historii klubu. Poprzedni sezon zakończył z 11 asystami, co było drugim najlepszym wynikiem w lidze. Inna legenda górniczego klubu – Velijko Nikitović – zakończył karierę, jednak pozostanie w klubie na stanowisku asystenta trenera. Velo spędził w Górniku aż 12 lat. Oprócz tego z klubem pożegnali się: Tomislav Bozić, Marquitos i Lukas Bielak.
Co do wzmocnień: Górnik skupił się przede wszystkim na przedłużaniu umów z obecnymi graczami. Jeśli chodzi o nowe twarze: z Lecha Poznań wypożyczony został , z Kotwicy Kołobrzeg zakupiony został bramkarz , z Bruk-Bet Termaliki – doświadczony Dariusz Jarceki, a z Jagiellonii Białystok – .











