W naszym „Skarbie kibica” nadszedł moment na obecnego mistrza Polski zajmującego po przerwie zimowej szóste miejsce w tabeli – Lecha Poznań. W jakich nastrojach poznanianie będą przystępować do walki o jak najwyższą lokatę na wiosnę?
Siódmego czerwca ubiegłego roku, dzień po wywalczeniu tytułu mistrzowskiego przez zawodników ze stolicy Wielkopolski, Poznań się rozmarzył. Zawodnicy, dziennikarze, kibice i prawdopodobnie również działacze „Kolejorza”, którzy mimo tego, że chłodzili nastroje, myśleli o Lidze Mistrzów. Solidnie, wydawało się wtedy, wzmocnili drużynę i przystępowali do walki o upragniony, historyczny awans do fazy grupowej Champions League.

Pierwsza przeszkoda, jaką był bośniacki zespół FK Sarajewo, nie sprawiła podopiecznym Macieja Skorży większych kłopotów. Gorzej to już wyglądało w dwumeczu z odkryciem poprzednich lat na arenie międzynarodowej i wzorcem Lecha, ze szwajcarską Bazyleą. Ciągle wydaje się, że los nie był łaskawy dla Lecha. Gdyby Kędziora nie wyleciał z boiska w meczu w Poznaniu, losy mistrzów Polski w Lidze Mistrzów wyglądałyby inaczej, a późniejszego potężnego kryzysu w lidze, który wszyscy doskonale pamiętamy, by nie było. A tak: posadę stracił Maciej Skorża, na jego miejsce przyszedł zbawiciel o nazwisku Urban, który tak naprawdę odbudował w dużym stopniu nadzieje poznańskich kibiców na ewentualną obronę tytułu w bieżącym sezonie.
Opis przygotowań
Lechici w tym roku zdecydowali się na dwa zgrupowania. Pierwsze trwało sześć dni, a zostało zorganizowane w miejscowości Ayia Napa na Cyprze, gdzie pod bacznym okiem trenera Jana Urbana piłkarze pracowali nad kondycją przed zbliżającą się drugą częścią sezonu. Lech rozegrał tam tylko jeden mecz towarzyski z rosyjskim FK Ufa (1:1). Po powrocie do Poznania „Kolejorz” zmierzył się na bocznym boisku przy INEA Stadionie z pierwszoligową ekipą Wigier Suwałki (3:1). Było to jedyne zwycięskie spotkanie mistrzów Polski podczas zimowych przygotowań. Dwa dni później rozpoczęło się ważniejsze zgrupowanie – w Hiszpanii, w przepięknie położonym hotelu Alhaurin Golf Resort.
http://www.golfbreaksinspain.com/images/alhaurin_golf_3.jpg
Mistrzowie Polski mieli do dyspozycji cały luksusowy obiekt wyłącznie dla siebie, więc nie ma mowy o zaniedbaniu szefów Lecha w kwestii zagwarantowania najlepszych warunków do treningów. Wiele polskich klubów o przygotowaniach w takich okolicznościach może pomarzyć. A Lech to miał.
Jan Urban na Półwyspie Iberyjskim skupił się głównie na przygotowaniu taktycznym, bo – jak wiemy – po jego przyjściu do stolicy Wielkopolski w trakcie rozgrywek na takie zajęcia zwyczajnie nie było czasu. Zeszłoroczni triumfatorzy ekstraklasy zagrali cztery mecze towarzyskie podczas drugiej części fazy przygotowawczej. Kolejno z Dynamem Kijów (0:2), Jiangsu Suning (1:1), Slavia Praga (1:3) oraz z rosyjskim FK Krasnodar (1:1). Co warte odnotowania, opiekun pierwszej drużyny Lecha w każdym z tych sparingów wystawiał praktycznie inną wyjściową jedenastkę, dając szansę wszystkim, których zabrał na zgrupowanie. Słusznie twierdzi kapitan „Kolejorza”, Łukasz Trałka, że w meczach towarzyskich głównym celem nie jest wynik.











