Pięć sobotnich spotkań 7. kolejki Bundesligi przyniosło nam 19 bramek. Najwięcej z nich, bo aż sześć, mieliśmy okazję oglądać za sprawą meczu na szczycie, w którym zmierzył się lider tabeli – FSV Mainz – z inną rewelacją obecnych rozgrywek, 1899 Hoffenheim.
FSV Mainz – 1899 Hoffenheim 4:2
Bez wątpienia mecz ten należy określić jako spotkanie dwóch rewelacji bieżącego sezonu. W końcu ścierała się tu ekipa lidera tabeli z zespołem, który również od początku rozgrywek znajduje w jej czubie.
Gra obu ekip od początku była współmierna do miejsc zajmowanych przez te drużyny w tabeli. Już w 2. minucie widzowie mieli okazję oklaskiwać pierwszego gola. Zdobył go piłkarz gospodarzy, Sami Allagui. Dokonał tego, będąc sam na sam z pustą bramką, a przy trafieniu tym asystował drugi z napastników FSV – Adam Szalai.
„Wieśniacy”, mimo że przegrywali od samego początku z liderem tabeli, wcale nie zamierzali się poddawać. Jak się okazało, chwilę przed zakończeniem pierwszej połowy doprowadzili do wyrównania. Bramkę z pola karnego zdobył Demba Ba, a całą sytuację wypracował Luiz Gustavo, który przed podaniem do swego kolegi, popisał się indywidualną akcją, zainicjowaną jeszcze ze swego pola karnego.
Druga część gry rozpoczęła się podobnie jak pierwsza, czyli bramką. Po dwóch minutach od gwizdka rozpoczynającego drugą połowę, bramkę dla zespołu z Moguncji zdobył asystujący przy pierwszym trafieniu Adam Szalai. Podaniem z połowy boiska przy tej bramce popisał się Lewis Holtby.
Po niecałej godzinie gry rezultat na 3:1 podwyższył ten, który był podającym w przypadku poprzedniego gola. Holtby zanim trafił do bramki, wcześniej otrzymał piłkę od Marco Caligiuriego, minął Christiana Eichnera i skierował piłkę do siatki. W sytuacji tej przed przekroczeniem linii bramkowej futbolówka miała kontakt z Luizem Gustavo.
W 64. minucie starcia bramkę kontaktową dla zespołu gości zdobył wprowadzony kilkadziesiąt sekund wcześniej Gylfi Sigurdsson. Uczynił to, wykonując rzut wolny z odległości 22 metrów.
Niecałe dziesięć minut później nadeszło jednak rozstrzygnięcie tego spotkania. Lewis Holtby był nieprzepisowo powstrzymywany w polu karnym przez Josipa Simunicia, czego wynikiem był rzut karny podyktowany przeciwko ekipie Hoffenheim.
„Jedenastkę” na bramkę zamienił Andre Schürrle, ustalając tym samym rezultat meczu na 4:2.
Należy zaznaczyć, że to obfitujące w bramki spotkanie rozgrywane było w bardzo dobrym tempie. Kibice z Moguncji, widząc tak przygotowanych kondycyjnie pupili z pewnością nie mogą doczekać się już następnych meczów.
Hamburger SV – FC Kaiserslautern 2:1
Był to mecz drużyn środka tabeli. O ile zespół gości, jako beniaminka, stan ten w pełni satysfakcjonuje, o tyle ambicje drużyny z Hamburga sięgają znacznie wyżej.
– Mało kto może nam dorównać jeśli gramy skoncentrowani, ale tak obecnie nie jest – przyznał przed tym meczem obrońca Hamburgera, Heiko Westermann.








