Sześć kolejek Bundesligi za nami. Pierwsze emocje, pierwsze bramki, pierwsze niespodzianki. Rozgrywki ligi niemieckiej nabierają tempa i każdy z zespołów liczy na zdobycie trzech punktów. Przedstawiamy trzy najciekawsze naszym zdaniem mecze 7. kolejki Bundesligi.
Wyprawa w nieznane
Schalke 04 Gelsenkirchen spotka się u siebie w meczu z VfL Wolfsburg. Pojedynek zapowiada się bardzo ciekawie, a jego rezultat jest trudny do przewidzenia nawet przez największych ekspertów piłki nożnej. Oba zespoły nie mogą być zadowolone ze swojej postawy w meczach 6. kolejki, podczas której Schalke zremisowało z sensacją rozgrywek, Fortuną, a Wolfsburg uległ w bardzo słabym stylu Mainz. Obie drużyny mają w swoim składzie wielu doskonałych piłkarzy, ale w tym sezonie nie wszystko idzie po myśli klubów. O ile siedmiopunktową stratę Schalke do Bayernu i czwartą w tej chwili lokatę w lidze da się jeszcze przełknąć, o tyle fatalna postawa Wolfsburga i pięć punktów zdobytych w sześciu spotkaniach są niemałym zaskoczeniem. W tym meczu obie ekipy będą walczyły o zwycięstwo od pierwszego do ostatniego gwizdka, bo bardzo potrzebują trzech punktów. Na papierze faworytem jest zespół z Gelsenkirchen, ale podobnie było w spotkaniu z Fortuną, które Schalke zremisowało mimo miażdżącej przewagi na boisku.
Polacy do boju
W niedzielę Hannover 96 będzie u siebie gościł Borussię Dortmund z niezawodnym polskim trio w składzie. Spotkanie trzeciej i piątej drużyny w lidze zapowiada się arcyciekawie, rodzi się też wiele pytań w głowach kibiców i ekspertów. Czy Hannover podtrzyma dobrą formę i udowodni, że wysoka dyspozycja w Bundeslidze to nie przypadek? Czy też okaże się, że to chwilowy zryw, po którym zawodnicy opadną z sił? Czy Borussia poradzi sobie z presją, która co sezon jest coraz większa? Czy piłkarze z Dortmundu będą potrafili połączyć bój o tytuł mistrza ligi niemieckiej z walką w Lidze Mistrzów? Znaków zapytania jest coraz więcej, ale jak zawsze wszystko zweryfikuje boisko. Ten mecz będzie prawdziwą gratką dla polskich kibiców śledzących popisy naszych krajanów. Zapowiada się bowiem pojedynek Sobiech – Lewandowski i chyba nikt nie miałby nic przeciwko, żeby każdy z Polaków ustrzelił parę bramek. Pytanie tylko (kolejne z wielu, na które poznamy odpowiedź już w niedzielę), czy obaj zawodnicy rozpoczną spotkanie w pierwszym składzie.
Byle spełnić oczekiwania
W trzecim meczu, który może okazać się nie tylko dobrym piłkarsko, ale także dramatycznym widowiskiem, spotkają się grające poniżej oczekiwań drużyny Bayeru Leverkusen i VfB Stuttgart. Szczególnie piłkarze tego drugiego klubu mogą się czuć zawstydzeni kompletnym brakiem formy, który doprowadził ich do 16. miejsca w lidze, co dla prezesa klubu i wiernych kibiców jest absolutnie nie do zaakceptowania. Bayer obecnie zajmuje w lidze siódmą lokatę, więc sytuacja nie jest tragiczna, ale sam szkoleniowiec zespołu przyznaje, że drużyna ma potencjał na pierwszą trójkę, a miejsce w lidze poniżej piątego na koniec sezonu będzie uznane za klęskę. Oba zespoły pokonały w poprzedniej kolejce swoich przeciwników po 2:0 i wydaje się, że forma idzie w górę. Poziom sportowy obu drużyn jest zbliżony, w szranki stają dwie solidne, rzetelne niemieckie marki i trudno zgadywać, kto rozstrzygnie losy spotkania na swoją korzyść. Na pewno oba zespoły będą bardzo zmotywowane, aby osiągnąć sukces i w końcu dać swoim fanom powody do radości.








