David Silva dobrze czuje się w Manchesterze City. Hiszpan zadeklarował, że chce wypełnić swój kontrakt na Etihad.
Zawodnik do angielskiego klubu dołączył latem 2010 roku mniej więcej za 30 milionów euro, po sześciu latach spędzonych w Valencii. Po nie najlepszym starcie i przeciętnym poprzednim sezonie, w obecnych rozgrywkach Silva jest jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym, piłkarzem w Premier League. Nic więc dziwnego, że 26-latek nie myśli o szybkim odejściu z ekipy „Citizens”.
– Byłem szczęśliwy w Valencii, ale z pewnych powodów musiałem odejść. City chciało mnie najbardziej. Jestem szczęśliwy w Anglii, zostały mi dwa lata kontraktu i chcę go wypełnić. Na razie nie chcę wracać do Hiszpanii, cieszę się życiem w Anglii, ludzie traktują mnie wspaniale i nadal chcę tutaj mieszkać.
– Mancini bardzo mi ufa, co jest dla zawodnika szczególnie ważne i jestem bardzo szczęśliwy. Moi koledzy z zespołu przyzwyczajają się do mojego stylu gry, co jest bardzo dobre.
Silva ujawnił również, że Barcelona i Real Madryt nie były zainteresowane jego usługami, zanim wyjechał na Wyspy.
– Ani „Barca”, ani Real nie wykonały żadnego ruchu. City natomiast to zrobiło i dlatego tutaj jestem. Jestem tu, gdzie mnie chcą.
David wsparł na koniec swojego rodaka, Fernando Torresa, który jest ostatnio w bardzo słabej formie, przez co nie został powołany na towarzyskie starcie z Wenezuelą.
– Torres to wielki zawodnik i dał bardzo wiele reprezentacji Hiszpanii. Nie jest w dobrym momencie, ale wróci do swojej najlepszej formy i znowu dużo wniesie do zespołu. Na razie nie ma się dobrze, ale jest bardzo silny i jestem pewny, że się podniesie.










