Mecz na „Villa Park” dla ekipy Martina O’Neilla był szansą na umocnieniu pozycji w górnej części tabeli. „The Villans” walczą o, premiowane grą w europejskich pucharach, punkty z takimi zespołami jak Manchster City, Liverpool czy Tottenham. Dla gości to również ważny mecz. Burnley walczy bowiem o wyjście ze strefy spadkowej.
Mimo że spotkanie rozpoczęli gospodarze już w czwartej minucie spotkania strzał oddali goście. Christoper Eagles uciekł Milnerowi i zdołał uderzyć na bramkę Brada Friedela. Odpowiedzieć próbował Gabriel Agbonlahor, który ładnie dograł do Emile’a Heskeya. Ten jednak nie zdołał opanować piłki w polu karnym. Chwilę później akcje stworzyć próbowali Ashley Young i Steward Downing. W 9. niecelny strzał oddał Petrov. Na odpowiedź Burnley nie trzeba było długo czekać i już w 10. minucie goście mogli się cieszyć z prowadzenia. Obrońcy z „Villa Park” nie zatrzymali doskonale podanej piłki do Stevena Fletchera, który wbił ją do siatki Aston Villi. Asystę zaliczył David Nugent.

Bramka na 0:1 wyraźnie podrażniła ambicje drużyny O’Neilla. Po kilku nieudanych próbach oraz dwóch strzałach A. Younga w światło bramki Briana Jensena przyszła chwila, którą gospodarze bezbłędnie wykorzystali. Niedaleko linii pola bramkowego sfaulowany został skrzydłowy „The Villans”. Chwilę później gospodarze wywalczyli rzut rożny i już w 32. minucie mogli cieszyć się z wyrównania. Ashley Young zszedł z piłką bliżej środka i mocno uderzył piłkę w stronę bramki Jensena. Bramkarz Burnley zasłonięty przez kilku piłkarzy nie miał żadnych szans w obronie sprytnego strzału Anglika.
Do przerwy nie wydarzył się nic, co przyniosłoby zmianę wyniku. W kilku akcjach z bardzo dobrej strony pokazał się Chris Eagles, który wyjątkowo łatwo radził sobie z obroną gospodarzy. W 41. minucie żółtą kartką ukarany został Clark Carlisle. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 1:1.
Druga połowa meczu zaczęła się ataku Burnley. Głównym architektem akcji zespołu gości był, ponownie, Eagles. Żadna z akcji nie zakończyła się jednak celnym strzałem na bramkę. W 50. minucie to, z kolei, gospodarze przejęli inicjatywę. Kilka razy wrzucić piłkę w pole karne próbowali Downing i Young. Starania podopiecznych Martina O’Neilla zastały wynagrodzone już w 56. minucie. Podanie od Ashleya Younga na bramkę zamienił Steward Downing. Gospodarze poszli za ciosem i już dwie minuty później podwyższyli swoje prowadzenie. Były pomocnik Middlesbrough podwyższył swój dorobek bramkowy po strzale z odległości 18 metrów.
Na tym jednak „The Villans” nie poprzestali. W 61. minucie gwóźdź do trumny Burnley wbił Emile Heskey. Po znakomitym rajdzie po lewej stronie i podaniu G. Agbonlahora, piłkę w bramce umieścił 32-letni Anglik. Było już 4:1.











