Obecny opiekun Tottenhamu, Tim Sherwood, przegrał pierwszy mecz po odejściu Andre Villas-Boasa. „Koguty” odpadły z rozgrywek Capital One Cup po porażce 1:2 z West Hamem.
Tottenham poległ na White Hart Lane w ostatnich minutach starcia. W ciągu pięciu minut goście zdołali najpierw doprowadzić do remisu, a później wyjść na prowadzenie. Po spotkaniu oprócz gry podopiecznych Sherwood skomentował również swoją dalszą przyszłość w klubie.
– Nie wiem, czy będę szkoleniowcem Tottenhamu. Nie rozmawiałem z prezesem. Musimy się dopiero spotkać i spokojnie porozmawiać. Jak się pewnie domyślacie, lista kandydatów jest długa. Przewija się dużo znanych nazwisk. To prezes musi wybrać osobę, która według niego będzie najlepsza dla drużyny – przyznał Sherwood.
Chociaż Anglik ostrożnie wypowiada się o swojej dalszej przyszłości w Tottenhamie, to nie ukrywa, że praca w roli pierwszego trenera bardzo mu odpowiada: – To dla mnie coś nowego, ale sprawia mi dużą przyjemność. Staram się wycisnąć z drużyny wszystko, co najlepsze, lecz trudno przekazać zawodnikom, jak chcę grać, w ciągu zaledwie kilku dniu.










