Borussia M’Glabach sensacyjnie pokonała na własnym obiekcie Borussię Dortmund 1:0. Jedyną bramkę spotkania zdobył w 35. minucie Mohamadou Idrissou. Porażka dortmundczyków oznacza, że walka o tytuł wciąż trwa.
Od początku spotkania Borussia Dortmund narzuciła szybkie tempo. Już w 1. minucie głową uderzał Goetze. Szczęścia szukał także Bender, ale został zablokowany. Aktywny był Błaszczykowski, który swoje zaangażowanie przypłacił lekkim urazem. Na szczęście kapitan reprezentacji Polski szybko się pozbierał. Pierwszy strzał gospodarzy należał do Arango, jednak nie było to celne uderzenie. W odpowiedzi ładną akcją popisał się Goetze, który kapitalnie uderzył sprzed pola karnego. Efektowną paradą popisał się w tej sytuacji Ter Stegen i piłka wyszła tylko na rzut rożny. Po kwadransie gry dał znać o sobie Reus, który najpierw próbował strzału z dystansu, a później w dogodnej sytuacji nie trafił czysto w piłkę. Inicjatywa wróciła z powrotem do Borussii, która kontrolowała przebieg wydarzeń.

W 23. minucie zaskakującym strzałem z rzutu wolnego popisał się Subotić, ale po raz kolejny dobrze interweniował golkiper gospodarzy. Parę chwil później doskonałą sytuację zmarnował Reus. Napastnik dostał długie podanie z głębi pola i prawie wykorzystał złe wyjście Weindenfellera, zabrakło naprawdę niewiele. W odpowiedzi podobne podanie do Reusa dostał Lewandowski. Polak ładnie urwał się obrońcom i znalazł się sam na sam z bramkarzem, który odważnie wyszedł z bramki. „Lewy” przelobował golkipera M’Gladbach i gdy już miał się cieszyć z trafienia, piłkę w ostatniej chwili wybił obrońca. Moment później Borussia zaserwowała kibicom dość widowiskową akcję, w której główną rolę odegrał Błaszczykowski. Jednak strzał Bendera poleciał wysoko ponad bramką.
W 35. minucie niespodziewanie gospodarze wyszli na prowadzenie. Dobre podanie za plecy obrońców dostał Idrissou, który ograł Suboticia, a następnie nie dał szans Weindenfellerowi na skuteczną interwencję. Mecz na Borussia Park mógł się podobać. Piłka krążyła spod jednej bramki pod drugą, oba zespoły grały ofensywnie. Podopieczni Kloppa mocno zabiegali o wyrównanie. W 45. minucie kolejną doskonałą sytuację zmarnował Lewandowski, który przegrał pojedynek z młodym bramkarzem gospodarzy. W ostatniej minucie Borussia Dortmund miała jeszcze rzut wolny, ale Da Silva trafił tylko w mur. Do przerwy niespodzianka, M’Gladbach prowadzi z liderem Bundesligi 1:0.
Zaraz po wznowieniu gry goście mieli szansę na wyrównanie, ale Da Silva został zablokowany. Kilka chwil później świetną akcją popisał się Schmelzer, ale do jego podania nie doszedł ani Lewandowski, ani Błaszczykowski. Piłkę przejął jeszcze Piszczek, ale jego strzał zatrzymał się na obrońcach rywala. Bardzo dobrze prezentował się Idrissou, który często był osamotniony z przodu, a mimo to potrafił podjąć walkę z jedną z najlepszych defensyw Bundesligi. Bardzo aktywne były skrzydła dortmundczyków. Zarówno Piszczek jak i Schmelzer często włączali się do akcji ofensywnych. W 55. minucie swoje warunki fizyczne wykorzystał pod bramką rywala Hummels, ale tym razem po strzale głową obrońcy Borussii dał się słyszeć jedynie jęk zawodu.








