Wielu sędziów w Anglii jest ponoć niezadowolonych z oskarżeń kierowanych pod adresem Marka Clattenburga, który miał obrazić Johna Obiego Mikela na tle rasistowskim. Były sędzia, Clive Wilkes, sugeruje, że może to doprowadzić do bojkotu meczów Chelsea przez arbitrów.
– Jestem w kontakcie z wieloma innymi sędziami i wiem, że czują się bezradni, widząc, co się dzieje z Markiem – powiedział Wilkes. – Wiem, że kilku sędziów apeluje nawet o zbojkotowanie meczów Chelsea z powodu tego wszystkiego.
Osoby związane z „The Blues” były bardzo niezadowolone z decyzji Marka Clattenburga podjętych w meczu z Manchesterem United. Clattenburg najpierw niesłusznie pokazał drugą żółtą kartkę Torresowi, a później przy stanie 2:2 uznał bramkę zdobytą ze spalonego przez Hernandeza.
Po spotkaniu do sędziego podszedł John Obi Mikel. Wtedy właśnie Clattenburg miał go obrazić na tle rasistowskim. Sam oskarżony stanowczo jednak zaprzecza.
– Pamiętajmy, że nie jest to pierwszy raz, kiedy Chelsea kieruje zarzuty pod adresem sędziego – dodaje Wilkes. – Wcześniej oskarżali oni Andersa Friska i Grahama Polla. Teraz niektórzy arbitrzy twierdzą, że czas powiedzieć „dość”.
Anders Frisk musiał przejść na emeryturę, kiedy zaczęto mu grozić śmiercią po tym, jak wyrzucił z boiska Didiera Drogbę w Barcelonie w 2005 roku. Podobnej sytuacji doświadczył Graham Poll, który rok później wyrzucił z boiska Johna Terry’ego.
Mecz Chelsea z United to nie jedyny, w którym sędzia popełnił błąd. Wręcz przeciwnie, jest ich coraz więcej. Wystarczy tylko przypomnieć pojedynek Evertonu z Liverpoolem, który odbył się tego samego dnia, a w którym arbiter również nie ustrzegł się pomyłek.
– Nie jest przesadą powiedzieć, że sędziowanie w tym kraju nie było nigdy gorsze – przyznaje Wilkes. – Arbitrzy są bardzo rozczarowani. Czują się bezbronni i pozostawieni sami sobie, nie odczuwają żadnego wsparcia. Oni chcą o tym mówić, ale są zastraszeni. Boją się, że zostaną zwolnieni, jeśli powiedzą o swoich krzywdach. Nie pozostaje im nic więcej, jak straszenie strajkiem. Ale to odbędzie się tylko w ostateczności.










