Wicemistrz Polski i mistrz jesieni, Śląsk Wrocław, ma za sobą bardzo udaną rundę jesienną, a przed sobą – niezwykle trudną rundę rewanżową. Przygotowania drużyny idą więc pełną parą – zawodnicy dopiero co zakończyli jedno zgrupowanie, a już niedługo wyruszają na drugi obóz, na Cypr.
– W Spale wykonaliśmy naprawdę dobrą pracę. Każdy z zawodników bardzo się przykłada, bo jest świadomy tego, jak trudna będzie ta runda rewanżowa, tym bardziej nas to mobilizuje. Teraz przez tydzień będziemy we Wrocławiu, a później mamy kolejne zgrupowanie na Cyprze, gdzie zagramy m.in. z Otelulem Galati, który grał w Lidze Mistrzów w poprzednim sezonie, Viktorią Pilzno, występującą w tym sezonie w fazie grupowej Ligi Mistrzów, i Slovanem Liberec – mówi Sebastian Mila.
Śląsk pozyskał już nowych zawodników, a najważniejsi z nich to Dalibor Stevanović, 27-letni słoweński pomocnik Wołynia Łuck, oraz Patrik Mraz, 24-letni słowacki obrońca z MSK Żilina. Niedawno nad zespołem z Wrocławia zebrały się czarne chmury. W związku z czynami korupcyjnymi z sezonu 2003/2004, kiedy drużyna walczyła o awans do II ligi, mówiło się o karze w postaci odjęcia 30 punktów na starcie przyszłego sezonu oraz wysokich karach finansowych. Okazało się jednak, że sprawa przedawniła się.
– Oczywiście ze względu na to, że teraz jestem zawodnikiem Śląska, identyfikuję się z tym klubem, martwiłem się o to, co może się dziać po zakończeniu tego sezonu, czy będą jakieś ujemne punkty. Cieszymy się, że nic takiego nas nie dotknie, ale też nie oczekiwaliśmy niczego innego, bo nikt z nas nie brał w tym udziału, a moglibyśmy być ukarani. Jestem za walką z korupcją, ale nie w przypadku, gdy karze się kogoś, kto nie miał z nią nic wspólnego – powiedział kapitan drużyny.
Od przyszłego sezonu lider ekstraklasy będzie musiał sobie radzić bez swojego podstawowego obrońcy, Jarosława Fojuta, który od lipca 2012 roku będzie już piłkarzem Celticu Glasgow. Utraty zawodnika żałuje Sebastian Mila. – Szkoda, że tracimy takiego utalentowanego obrońcę, klasowego zawodnika. To świetny człowiek, który odgrywa bardzo ważną rolę nie tylko na boisku, ale też w szatni.
A czy sam Mila chciałby znów spróbować swoich sił za granicą? – Istnieje taka możliwość. W głowie rodzą się takie myśli. Zostało mi półtora roku do końca kontraktu, po tym najbliższym półroczu podejmę decyzję. Muszę się poważnie zastanowić, czy mam jeszcze tyle energii, mocy, zaangażowania i motywacji, żeby pomóc tej drużynie, czy będę musiał zmienić otoczenie. Zobaczymy po tym sezonie. Do mojego pierwszego wyjazdu nie byłem przygotowany mentalnie.
29-latek został powołany na mecz reprezentacji Polski z Bośnią i Hercegowiną 16 grudnia, po ponad pięciu latach przerwy. – Moim marzeniem było zawsze reprezentowanie kraju, pojechałem na zgrupowanie z wielką przyjemnością i chciałem wypaść jak najlepiej. Nie myślę już o kadrze Polski, ten mecz już był, teraz skupiam się na przygotowaniach do rundy rewanżowej.
Pierwszy mecz w rundzie wiosennej Wrocławianie rozegrają 18 lutego na własnym stadionie z drużyną Ruchu Chorzów.










