Kapitan Śląska Wrocław w poprzedniej kolejce T-Mobile Ekstraklasy musiał przedwcześnie zejść z boiska. W 29. minucie spotkania z Podbeskidziem Bielsko-Biała Sebastian Mila naderwał mięsień dwugłowy uda. Obecnie nie wiadomo, czy środkowy pomocnik zdąży na mecz z Lechią Gdańsk.
– Naderwanie goi się dobrze. Badanie wykazało znaczną poprawę, dlatego Sebastian dostał zgodę na podjęcie treningów indywidualnych w ograniczonym zakresie. Dziś już ćwiczył, jutro powinien trenować nieco intensywniej. Wciąż nie zapadła ostateczna decyzja dotycząca udziału kapitana Śląska w niedzielnym spotkaniu z Lechią Gdańsk – powiedział Wojciech Sznajder, klubowy lekarz wicemistrzów Polski.
Uraz Mili z pewnością nie jest na rękę wrocławskiemu zespołowi. Śląsk wciąż liczy się w walce o mistrzostwo Polski. W tym tygodniu ma wielką szansę na zrównanie się punktami z Legią Warszawa i zdystansowanie Ruchu Chorzów.
„Wojskowych” czeka trudna przeprawa z Lechem Poznań, a chorzowski Ruch zagra z Polonią Warszawa.
Sebastian Mila w tym sezonie zagrał 25 razy w T-Mobile Ekstraklasie i zaliczył pięć występów w Lidze Europy. We wszystkich rozgrywkach strzelił siedem goli.










