Bastian Schweinsteiger, pomocnik Bayernu Monachium, przyznał, że Niemcy mają na tyle silną ekipę, iż mogą sięgnąć po tytuł najlepszej drużyny na Starym Kontynencie. Piłkarz uważa jednak, że może być to możliwe, tylko jeśli podopieczni Joachima Loewa w pełni wykorzystają swój potencjał.
Minęło 16 lat, od kiedy Niemcy zdobyli cenne trofeum. Na Euro 1996 rozgrywanym na boiskach Anglii pokonali w finale Czechów po dogrywce 2:1. Dwa gole zdobył wówczas Olivier Bierhoff.
Bastian Schweinsteiger przyznał, że Euro 2012 ma dla niego szczególne znaczenie: – Ten turniej to dla mnie próba i wielkie wyzwanie, by udowodnić sobie i innym, że zasługujemy na mistrzostwo. Jeśli wykorzystamy w pełni swój potencjał, to możemy wygrać Euro 2012.

Chociaż Niemcy wygrali wszystkie trzy mecze grupowe, to jednak stylem gry nie zachwycili. Nie przypominali w tej fazie drużyny, na którą patrzyło się z przyjemnością podczas mistrzostw świata w RPA. – Wtedy mieliśmy dobrą drużynę, mamy taką i teraz. Wówczas jednak dziesięciu zawodników nie miało zbyt dużego doświadczenia, które teraz, po dwóch latach, może okazać się nie do przecenienia.
Kolejnym rywalem Niemców będą Grecy, z którymi zmierzą się jutro w ćwierćfinale mistrzostw Europy. – To będzie trudne spotkanie. Niełatwo gra się przeciw drużynom, które czekają na własnej połowie i wyprowadzają kontry. Czujemy respekt względem Greków, zwłaszcza że mało kto przypuszczał, że wyjdą z grupy A. Nie lekceważymy ich i wcale nie myślimy o meczu półfinałowym. Nie warto dzielić skóry na żywym niedźwiedziu – przyznał Bastian Schweinsteiger.
Jeśli Niemcy przejdą dalej, to niewykluczona jest powtórka finału z Euro 2008, kiedy to nasi zachodni sąsiedzi musieli uznać wyższość Hiszpanii po golu Fernando Torresa. Bastian Schweinsteiger przyznał, że gdyby do takiego samego finału doszło w tym roku, to byłaby to świetna okazja do rewanżu: – Cieszę się, że Hiszpanie awansowali dalej, ponieważ ich obecność podnosi poziom tego turnieju. Co prawda, gdyby to Chorwaci i Włosi awansowali ich kosztem, to z Euro 2012 odpadłby faworyt tych rozgrywek, ale dobrze, że tak się nie stało. Chcę jednak grać przeciwko najlepszym. Nic nie smakuje tak jak wygrana z najlepszymi – zakończył pomocnik Bayernu Monachium.










