W finale DFB-Pokal Schalke Gelsenkirchen rozgromiło drugoligowe MSV Duisburg aż 5:0 po bramkach Juliana Draxlera, Klaasa-Jana Huntelaara (dwie), Benedikta Höwedesa i Jose Jurado. Zwycięstwo w tych rozgrywkach oznacza dla Schalke udział w kolejnej edycji Ligi Europejskiej.
Oba zespoły skoncentrowane rozpoczęły pierwszą połowę spotkania, operujące długimi podaniami Schalke mimo widocznej przewagi nie zdołało skonstruować groźnej akcji. Pierwsza ciekawa scena miała miejsce po kwadransie gry – „Die Königsblauen” zdecydowali się na bardzo ciekawy wariant wykonania rzutu wolnego: Farfan nie dośrodkował, ale posłał piłkę do znajdującego się z prawej strony pola karnego Raula, ten podał piłkę głową do środka, gdzie Metzelder przedłużył do Papadopoulosa. Grek również uderzył piłkę głową, swoim strzałem sprawiając problemy bramkarzowi MSV Duisburg. W 18. minucie padła pierwsza bramka spotkania, zdobył ją 17-letni Julian Draxler. Piłkarz dostał idealnie w tempo podanie od Farfana, pokonał trzech obrońców MSV i strzelił piękną bramkę z 16 metrów. Niespełna pięć minut później było już 2:0 – tym razem po ładnym dograniu Farfana do siatki trafił Klaas-Jan Huntelaar.
Mimo straty dwóch goli w tak krótkim odstępie czasu, zawodnicy drugoligowego MSV nie poddawali się i z czasem zdawało się, że są w stanie zagrozić bramce Manuela Neuera. Najpierw nieupilnowany Olcay Sahan zbyt długo zwlekał ze strzałem i ostatecznie uderzył ponad poprzeczką, chwilę później Manuel Schäffler trafił w bramkarza Schalke, a w kolejnej akcji zespołu z Duisburga to Sefa Yilmaz zamiast strzelać czekał, dzięki czemu przeszkodzić zdołali mu obrońcy i golkiper Schalke. Kiedy wydawało się więc, że gol kontaktowy dla MSV jest kwestią czasu, padła bramka numer trzy dla zespołu z Gelsenkirchen. Po rzucie rożnym wykonanym przez Farfana do bramki trafił głową Benedikt Höwedes.
Druga połowa rozpoczęła się od ataku Schalke. Farfan dośrodkował, piłki nie wybił żaden z obrońców MSV, tak, że ta wylądowała u niepilnowanego Jurado, jednak strzał zawodnika w ostatniej chwili został zablokowany. W 55. minucie pomocnik naprawił swój błąd – dostał świetne podanie od Huntelaara, wystartował w kierunku bramki i z 16 metrów strzelił płasko wprost do siatki. Gra zwolniła tempa, prowadzące 4:0 Schalke nie wysilało się już, piłkarze z Duisburga byli zdołowani i zbyt słabi, by zagrozić rywalom. Kiedy już zupełnie nic się nie działo…, padła bramka numer 5 dla Schalke. We własnym polu karnym Goran Sukalo czekał zbyt długo, aż wreszcie musiał zapobiec strzałowi Juliana Draxlera. Piłka potoczyła się jednak do Huntelaara, który trafił do bramki już drugi raz tego wieczoru. Podopieczni Ralfa Rangnicka zdecydowanie zwolnili, ich rywale starali się natomiast zdobyć choćby bramkę honorową, jednak ta sztuka im się nie udała i mecz skończył się rezultatem 5:0 dla Schalke. Godna pochwały jest postawa kibiców MSV, którzy do końca spotkania dopingowali obie drużyny i świętowali przede wszystkim sam fakt obecności ich drużyny w finale pucharu.








