Na Veltins Arena niespodzianki nie było. Schalke Gelsenkirchen bez najmniejszych problemów pokonało VfL Wolfsburg 3:0, a zwycięstwo mogło być jeszcze bardziej okazałe. Gole dla gospodarzy zdobyli Jefferson Farfan, Ibrahim Afellay i Roman Neustädter.
Wydawało się, że w pierwszych minutach wyraźnie dominuje Schalke, ale pierwszą groźną sytuację stworzyli goście, jednak po kilku podaniach z pierwszej piłki strzał Diego został zablokowany. Kolejną dobrą okazję obejrzeliśmy dopiero po kwadransie gry. Rozpędzony na prawej stronie Farfan dośrodkował w pole karne i gdyby nie interwencja Naldo, Huntelaar wpakowałby piłkę do siatki. Chwilę później po podaniu Fuchsa futbolówkę źle przyjął Unnerstall i opanował ją dopiero tuż przed linią bramkową. Schalke mimo to wyraźnie się rozkręcało. Holtby, mijając dwóch zawodników, wbiegł w pole karne, ale jego strzał został zablokowany, a niewiele czasu upłynęło, gdy młody Niemiec ponownie znalazł się z piłką w polu karnym, jednak tym razem obrońcy skutecznie wybili piłkę.
Niewiele zabrakło, aby w 26. minucie gospodarze stracili gola. Blisko pokonania własnego bramkarza był Höwedes. Obrońca Schalke uprzedził Unerstalla, który wychodził do niskiego dośrodkowania, a piłka o kilkanaście centymetrów minęła słupek pustej bramki. W 33. minucie po ładnym rozciągnięciu gry piłka trafiła do Fuchsa, ten dośrodkował do wbiegającego z drugiej strony Farfana, który bardzo ładnie złożył się do strzału głową i umieścił futbolówkę niemal w okienku bramki gości. Schalke omal nie poszło za ciosem, ale po rzucie rożnym strzał Neustädtera został nieco zblokowany, co ułatwiło interwencję Benaglio, który wyłapał piłkę na linii bramkowej. Za to w 43. minucie gospodarze już powinni podwyższyć prowadzenie. Po ładnie rozprowadzonej kontrze na 25. metr wybiegł Benaglio i wślizgiem próbował odebrać piłkę. Jednak Holtby z łatwością go wyminął i gdyby od razu starał się dośrodkować do któregoś z dwóch kolegów znajdujących się w polu karnym, być może mógłby cieszyć się z asysty. Zrobił jednak jeszcze kilka kroków do przodu, a kiedy starał się zagarnąć piłkę, przekładając ją na drugą nogę, nadbiegający stoper wybił ją na rzut rożny. Schalke po pierwszej połowie musiało zadowolić się jednobramkowym prowadzeniem.
Nie wszyscy kibice zdążyli zasiąść na swoje miejsce po powrocie z toalet i punktów gastronomicznych, a Schalke prowadziło już 2:0. Holtby minął rywala i zagrał świetną piłkę do Afellaya, który przed sobą nie miał już nikogo. Holender przebiegł kilkanaście metrów i mocnym, płaskim strzałem w długi róg pokonał Benaglio. Dziesięć minut później gospodarze mogli dobić rywala. Affellay przeprowadził rajd lewą stroną i dośrodkował w pole karne. Piłka minęła już bramkarza, ale Holtby’emu zabrakło kilkunastu centymetrów, aby czubkiem buta zmienić tor jej lotu. Jednak w 58. minucie zwycięstwo Schalke stało się niemal pewne. Po rzucie rożnym i strzale z dystansu piłka odbiła się od Huntelaara, a potem zaplątała pod nogami Neustädtera. Ten potrzebował kilku sekund na jej opanowanie, jednak w tym czasie żaden obrońca do niego nie doskoczył. Huntelaar sam chciał zdobyć gola, ale były pomocnik M’Gladbach uprzedził go i zdobył swoją pierwszą bramkę dla Schalke. Gospodarze nie zamierzali jednak poprzestawać, jeśli chodzi o liczbę goli. Chwilę później karnego próbował wywalczyć Farfan, ale kontaktu między nim a rękami Benaglio nie było, a potem Huntelaar trafił w słupek.








