Schalke Gelsenkirchen pokonało Bayer Leverkusen 2:0. Gole dla gospodarzy zdobyli Marco Höger i Jefferson Farfan. Dla podopiecznych Jensa Kellera było to pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, a dla ich rywali pierwsza porażka.
Nie wiem, czy na rozgrywki ligowe w Niemczech rzucono jakąś klątwę, ale podobnie jak w meczu M’Gladbach z Werderem, tak i w Gelsenkirchen przez pierwsze pół godziny naprawdę wiało nudą. Nieliczne próby rajdów i strzałów kończyły się niepowodzeniem, jednak trzeba przyznać, że lepsze wrażenie robili goście. Co z tego, skoro to Schalke pierwsze objęło prowadzenie. Toprak bardzo niemądrym zachowaniem sprokurował rzut wolny, a po dośrodkowaniu Farfana piłkę trącił jeszcze Höger i pokonał Leno. Szybko mógł odpowiedzieć Son, ale jego próba z dystansu minęła słupek. Kilka minut później z linii pola karnego próbował Draxler, lecz również on nie trafił w bramkę. Po tych kilku niezłych minutach piłkarze powrócili do kopania piłki w środku pola. W końcówce Schalke wyprowadziło jeszcze groźną kontrę, ale po podaniu Draxlera Szalai z najmniejszej odległości nie trafił w bramkę.
Druga połowa wcale nie rozpoczęła się lepiej. Oba zespoły rozkręciły się dopiero po kwadransie. Najpierw z linii pola karnego technicznie tuż przy słupku uderzył Son, ale bardzo ładnie interweniował Hildebrand. Schalke odpowiadało najczęściej prawą stroną i to po dośrodkowaniu Farfana uderzał Boateng, jednak Leno pewnie obronił. Z biegiem czasu Leverkusen coraz bardziej naciskało na Schalke. Bardzo groźnie było po dwóch rzutach rożnych, kiedy to najpierw strzał na ciało przyjął Uchida, a chwilę później Spahić główkował tuż obok słupka. Jedna kontra wystarczyła, by Schalke zapewniło sobie zwycięstwo w tym meczu. Jones ruszył z kontrą, podał do Farfana, którego nie powstrzymał Boenisch, a chwilę później w polu karnym faulował Spahić. Sam poszkodowany z 11 metrów umieścił piłkę w siatce. Gospodarze mieli jeszcze szansę na trzeciego gola. Clemens wyłożył piłkę Goretzce, ale ten, zamiast wpakować ją do bramki, z kilku metrów uderzył ponad poprzeczką. Ostatecznie Schalke wygrało 2:0 i tym samym Jens Keller uratował swoją posadę.








